Święto Nawiedzenia

May 31, 2013 12:18 pm

zastało naszą ekipę w Belgii. Agnieszka i Rafał Buczkowscy, którzy tu mieszkają i pracują, zorganizowali Program 2 “u siebie”. Wybraliśmy się więc z Agnieszką i Robertem Bondarenkami poprowadzić ten program dla 8 par. Dziś zaczynamy.

Cieszę się, ze wypadło to akurat w święto Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny. Jak bardzo to koresponduje z wczorajszym dniem. Ona jest teraz żywym Tabernakulum, idzie z Nim, ukrytym pod sercem do św. Elżbiety, która także jest oczekująca. Gdy Pan Jezus jest w naszych sercach, pierwszą reakcją jest pragnienie dzielenia się Nim z innymi. Gdy mąż i żona doświadczają poprawy jakości swojej relacji, chcą się tym dzielić z innymi, chcą tego samego dobra dla innych.

Na Program 2 przyjeżdżają pary, które chcą się dalej rozwijać. Za chwilę wyruszamy do Ośrodka Polska Macierz Szkolna w Comblain, około dwie godziny jazdy z Brukseli na pd-wsch. W przeciwieństwie do naszych Programów organizowanych w innych miejscach, tu, ponieważ chodzi o Polaków pracujących na obczyźnie, nie ma rodziny, bliskich, którym można zostawić pod opieka dzieci, będzie wiec ich spora gromadka, która wymaga jeszcze dodatkowych zajęć. Ale jesteśmy dobrej myśli. A Was wszystkich jak zawsze prosimy o wsparcie.

Z pamiecią serdeczną

ks. Jaroslaw

Boże Ciało

May 30, 2013 5:00 am

choć tak głęboko ukryte pod postacią chleba, otaczamy największą troską i dziś oddajemy mu cześć zapraszając do odwiedzenia naszych ulic. Wyciągamy najpiękniejsze monstrancje, chorągwie, poduszki, feretrony, sypiemy Mu kwiaty…

I pamiętamy, że wszędzie tam, gdzie On się pojawiał, ludzie dostępowali uzdrowienia, sycił ich głód, głosił im Dobrą Nowinę o nich samych, o Miłości Ojca do każdego z nas, o naszej wspaniałej przyszłości, o miejscu w Niebie, które dla nas przygotował.

W czasie procesji lubię patrzeć na rodziny, zwłaszcza przez pryzmat niesionej monstrancji. Tak jak nie da się patrzeć prosto w słońce bez użycia jakiegoś szkiełka, które jest kolorowym filtrem, tak też trzeba patrzeć na małżeństwo i rodzinę przez pryzmat Eucharystii, w której ono dopiero ukazuje całą swoją godność, czystość, swój potencjał, swoją misję i to ciepło ludzkiej miłości, która potrafi ogarnąć sobą wszystkie przejawy życia (od zmiany pieluchy – po czułe, pełne oddania spojrzenie w oczy współmałżonka).

Choć w różnych miejscach pójdziemy za NIM, ON będzie wszędzie ten sam. Wczoraj i dziś, ten sam na wieki.

z pamięcią o Was

ks. Jarosław

zbuduj arkę

May 29, 2013 5:00 am

Poproszony przez Boga Noe zbudował arkę, która dała schronienie jemu, jego rodzinie i zwierzętom.
Bóg chciał w ten sposób ocalić tę jedną rodzinę spośród całego pokolenia, ponieważ tylko Noe był  wobec Niego prawy (Rdz 7, 1).

Arka Noego nie była jakąś tam łódką, lecz konstrukcją, którą zaprojektował sam Bóg. I Noe wykonał ją ściśle według Bożych zaleceń.
Wcale nie była to mała konstrukcja, a wykonanie jej musiało mu zająć sporo czasu i wysiłku. Podczas budowy Noe na pewno spotkał się ze złośliwymi komentarzami sąsiadów i kto wie, czy nie samej rodziny również. Pewnie uznali go za dziwaka.

Jednakże złożone w Bogu i w Jego zamiarach zaufanie zaprocentowało. Dało ocalenie.

Rodziny z Ogniska Wrocławskiego szykują się do wyjazdu do Wisełki, aby tam, na placu zabaw, zbudować konstrukcję, która  kojarzy mi się właśnie z arką Noego 🙂

Dlaczego o tym piszę?
Ponieważ zdałam sobie sprawę z tego, że i mnie też poprosił Bóg o zbudowanie arki!

Mojej arki.

Arki, która ocali mnie i moją rodzinę.
Dał mi też wytyczne, że może się to stać poprzez dbałość o nasze małżeństwo i wspólne tworzenie i budowanie chrześcijańskiej rodziny, gdzie dominuje miłość, szacunek, akceptacja, bezinteresowna pomoc, wdzięczność, chęć służenia sobie nawzajem.
I wcale nie będzie to łatwe, gdyż będzie wiele przeszkód, trudności, kąśliwych uwag sąsiadów, ale przyniesie szczęście i błogosławieństwo, jak Noemu.

  Dorota

ojciec i syn

May 28, 2013 5:00 am

Mężczyźni Ogniska Wrocławskiego w ostatnim czasie spotkali się na “robótkach ręcznych” – szykowaniu podzespołów do placu zabaw w Wisełce, który zostanie zmontowany w czasie najbliższego długiego weekendu. Przy okazji wymiany zdjęć uwieczniających ich pot i wbite w ręce drzazgi, uwagę Redakcji zwrócił tekst Andrzeja, Taty “Bohatera Programu 3”, o którym pisano na Przystani zimą. Zamieszczamy z dedykacją dla wszystkich niezastąpionych “Tatów”. 🙂

Jako świeżo upieczony ojciec syna i świeżo osierocony syn, zwróciłem uwagę na chłopców pracujących wraz ze swoimi ojcami, obserwujących dorosłych mężczyzn przy pracy, nie przeganianych tradycyjnym, lekko zniecierpliwionym “idźcie się pobawić”. Do tego opowieści o pracach z własnym ojcem, o narzędziach po nim odziedziczonych. Co z tego, że stare i zużyte? I tak lepsze niż te nowe  “chińskie i jednorazowe” (pod koniec dnia mocno podupadliśmy kondycyjnie i gadania było więcej niż pracy). Sam jako dziecko podbierałem kombinerki, młotki czy śrubokręty i byłem bardzo dumny, gdy coś udało mi się zrobić lub zreperować.

Za jakiś czas, podobnie jak mój tato, przygotuję pierwszy zestaw narzędzi dla mojego chłopca.

Tylko jak przekazać radość, gdy po powrocie z pracy czeka lista napraw? 🙂

Sentymentalny jak na starszego pana przystało

Andrzej J.


IMG_0447
IMG_0448

Duch Święty

May 27, 2013 8:02 am

Miłość Ojca i Syna. 

Kto jak kto, ale małżonkowie mają szczególne do Niego prawo. To On jest wzywany na samym początku sprawowania Sakramentu Małżeństwa. Jakoś szczególnie do nich odnosi się to słowo z Niedzieli Trójcy Przenajświętszej: „ucisk wyrabia wytrwałość, a wytrwałość wypróbowaną cnotę, wypróbowana cnota zaś nadzieję. A nadzieja zawieść nie może, ponieważ miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który został nam dany”. 

Trudno sobie wyobrazić małżeństwo, które nie doświadcza ucisków. A ucisk wyrabia wytrwałość. Jak bardzo potrzebna jest wytrwałość małżonkom. Ale też jak bardzo mogą doświadczać obecności Ducha Świętego.

Z pamięcią i wdzięcznością

ks. Jarosław

Program 1 w Łomiankach

May 26, 2013 9:16 am

Dziś na nowo dotarły do mnie słowa z Księgi Syracydesa: „Położył oko swoje w ich sercu, aby im pokazać wielkość swoich dzieł”. Dobrze widzi się tylko sercem. To dzięki “Jego oku.” Tylko On może nam pokazać całą prawdę. „I dał każdemu przykazania co do bliźniego”. Jak bardzo troszczy się o nasze relacje. Wie, jak bardzo nasze oczy mają łatwość dostrzegania tego, co nas rani, co nam zagraża, czego innym brakuje. A mamy oglądać rzeczywistość Jego spojrzeniem. Dlatego “Jego oko w naszym sercu.”

Pięć par, każda ze swoją historią, swoimi trudnościami, oczekiwaniami, pragnieniami. Prostowanie spojrzeń, postaw, wrażliwości. Wychodzić z tego, co nasze, by żyć na Jego miarę, dorastać do Bożych zaproszeń, do życia na Jego obraz. „Dał im wolną wolę, język i oczy, uszy i serce zdolne do myślenia”. Na nowo poddać siebie Jego panowaniu.

Sześć prostych kroków, które mają odbudować w nas to, co jest godne Jego i powołania do małżeństwa.

Dziś za nas modliło się tyle małżeństw. Dołączyła do tej modlitwy grupa małżeństw z Programu 1 w Meksyku. Oni byli ostatnią grupą, która przeszła Program. Wiedzą, jakie to ważne, by uczestnicy byli omodleni, więc płynęła modlitwa sprzed oblicza Matki Bożej w Guadalupe.

Świat zjednoczony w trosce o piękno małżeństwa. Cywilizacja życia i miłości przekracza wszystkie granice, jednoczy wszystkich. „Imię świętości wychwalać będą i wielkość Jego dzieł opowiadać”. A nas uczynił częścią tego wielkiego przedsięwzięcia. Chwała Panu.

Z wdzięczną modlitwą za Was wszystkich

ks. Jarosław

jak z obrazka

May 25, 2013 10:04 am
Przytulisz? – pyta mnie nasza córeczka.
Pewnie, że tak – odpowiadam, bo również bardzo to lubię.
Przytulisz? – przybiega młodszy synek.
Chodź, czekałam na Ciebie – zapewniam.
Ja też chcę się przytulić – doprasza się najstarszy syn, jak gdyby nie chciał czegoś stracić.

Wskakuj na kolana, tu będzie Ci najwygodniej – zachęcam go, tym bardziej, że przed chwilą mieliśmy ze sobą “małe” spięcie.

Sytuacja jak z obrazka. Moja ulubiona.

Przecież te dzieci chłoną miłość, chłoną czułość, chłoną wszytko, co dobre. Rosną ich serca, gdy to wszystko dostaną, a niestety zamykają się, “obdarzone” zbyt nerwowymi reakcjami, brakiem cierpliwości. Ale szybko otwierają się znowu, gdy zaznają dobroci.

“Kto nie przyjmie królestwa Bożego jak dziecko, ten nie wejdzie do niego. I biorąc je w objęcia, kładł na nie ręce i błogosławił je.” (Mk 10,14)

Dopiero z dziećmi na rękach i kolanach przychodzi do mnie zrozumienie, że przecież królestwo Boże to sama miłość i dobro!  A ja przecież tego właśnie pragnę, więc nic prostszego, jak tylko je przyjąć. Z ufnością. Tym bardziej, że Jezus i do mnie wyciąga swe dłonie, aby to wszystko mi dać, przytulić i błogosławić.

I chociaż na co dzień doświadczam dużej ilości zła, niechęci od ludzi czy z mediów, to nie muszę się niczego obawiać, bo z Jego strony nie ma nic fałszywego, nie ma nic zakamuflowanego. Zależy  tylko ode mnie, czy zechcę to dziś przyjąć, bo przecież nikt mnie nie może do tego zmusić.

Jezu, proszę Cię, abym zawsze z ufnością dziecka przyjmowała Ciebie i królestwo Boże. Abym była otwarta na Twoje błogosławieństwo!

Dorota

teraz Polska

May 25, 2013 9:30 am

Dzisiaj w Łomiankach zaczęła się kolejna edycja Programu JA+TY=MY. Prowadzący proszą o modlitwę, którą otaczamy pary, ks. Jarka i trenerów – by wspólny wysiłek wszystkich skutkował otwieraniem zamkniętych drzwi, budowaniem mostów, nie ścian, oraz zamianą czarnych okularów na lepsze. Może nie różowe, ale takie, przez które współmałżonka widać w niezwykle korzystnym świetle, a w polu widzenia jest szeroki wachlarz możliwości prowadzących ku szczęśliwszemu życiu.

lennonGdy miałem 5 lat, moja mama powtarzała mi, że kluczem do życia jest szczęście. Kiedy poszedłem do szkoły zapytano mnie, kim chciałbym zostać jak dorosnę i napisałem: “być szczęśliwym”. Powiedzieli mi, że nie zrozumiałem treści zadania, a ja im odpowiedziałem, że nie rozumieją życia. (J. Lennon)

Zamienimy “szczęście” i “być szczęśliwym” na ich synonimy = “miłość” i “kochać,” i wyjdzie nam teza niezwykle bliska prawdy. Niech towarzyszy Programowi 1. 🙂

Przyjaciółka

May 24, 2013 5:00 am

To w Jej wspomnienie – Wspomożycielki Wiernych, sześć lat temu znaleźliśmy nasz dom. Po krótkich poszukiwaniach, za to trwającej przez dwa lata, codziennej modlitwie naszych dzieci o „domek z ogródkiem”. Klucze do „domu z ogródkiem” otrzymaliśmy również w Jej wspomnienie (12 IX).

Tak wiele razy doświadczyliśmy w naszym życiu pomocy, przyjaźni i dyskretnej obecności Matki Bożej. Lubimy wspominać, że nasz najmłodszy synek urodził się o godzinie 12.00 – gdy biły dzwony na Anioł Pański.

W  moim odczuciu tak bardzo do Niej właśnie odnoszą się słowa dzisiejszego czytania:

„Wierny bowiem przyjaciel potężna obrona, kto go znalazł, skarb znalazł. Za wiernego przyjaciela nie ma odpłaty ani równej wagi za wielką jego wartość. Wierny przyjaciel jest lekarstwem życia; znajdą go bojący się Pana.” (Syr  6, 14-16)

Basia

co potem

May 23, 2013 5:00 am

Czasem warto się pokłócić z Mężem, żeby przypomnieć sobie na koniec, że:

– trudno go wyprzedzić ze słowem “przepraszam,”

– chce dobrze, tak samo jak ja, i nie wychodzi mu też tak samo jak mi,

– jest tak szalenie twórczy, że nawet z zepsutego wieczoru potrafi stworzyć przepiękny – i wart utrwalenia – poranek:

Nasze powtarzalne teksty w kłótni to nuda, która tak często nas załamuje, gdy emocje opadną. Ale naprawdę możemy się wykazać w tym, co potem.

M

Otrzymuj posty przez e-mail

Wpisz adres e-mail

Join 149 other subscribers