I znowu św. Paweł

October 31, 2014 5:00 am

“Modlę się zaś o to, aby miłość wasza była coraz większa, żeby jej towarzyszyła prawdziwa mądrość i zrozumienie; byście mogli dostrzegać to, co lepsze; abyście byli czyści i bez zarzutu w dzień przyjścia Chrystusa” (Flp 1, 9-10).

Parafrazując tytuł starego, bo z roku 1969, filmu “Jeśli dziś wtorek – jesteśmy w Belgii” (If It’s Tuesday – We Must Be Belgium) mogę powiedzieć: jeśli dziś piątek, to znów mówi do mnie, do nas, św. Paweł.

To dla mnie niesamowite, że teksty czytań w tym roku tak właśnie się ułożyły. To nie jest przypadek. Dzisiejszy fragment z Listu do Efezjan mówi o miłości, “prawdziwej mądrości i zrozumieniu”. Zrozumienie – tu odczytuję jako wyrozumiałość, owoc wzrastającej miłości. Mówi o miłości “coraz większej” – a więc ustawicznie wzrastającej, pomnażającej się. Miłość mnoży się wtedy, gdy się nią dzielę – im bardziej podzielona, tym większa. Apostoł Paweł używa też zwrotu “aby miłość WASZA była coraz większa”. Wasza – to znaczy wzajemna, moja i twoja, nie własna i osamotniona…

Dziś wigilia uroczystości Wszystkich Świętych. Myślami jestem przy tych, którzy są już w chwale Boga. Ale niezawodny św. Paweł także i nam wszystkim dziś przypomina: “modlę się (…) abyście byli czyści bez zarzutu w dzień przyjścia Chrystusa”. Rzeczy ostateczne, powtórne przyjście Chrystusa, kojarzą mi się właśnie z jutrzejszym dniem. Dniem Wszystkich Nagrodzonych przez Boga.

I na zakończenie tradycyjna prośba: w Glasgow rusza kolejna edycja JEDYNKI – ponownie w “dubeltowej” (double) wersji – polskiej i angielskiej. Chyba jeszcze nigdy wszyscy Święci nie patronowali programowi. Przez orędownictwo św. Pawła, Apostoła Narodów, polecam Panu Bogu prowadzących i prowadzonych.

Andrzej O.

niezmarnowane dary

October 30, 2014 5:02 am

„Ile razy chciałem zgromadzić twoje dzieci, jak ptak swoje pisklęta pod skrzydła, a nie chcieliście.” (Łk 13, 34)

Jak radosne i piękne to doświadczenie, gdy dar z siebie zostaje dostrzeżony, przyjęty, odwzajemniony. I jak bolesne, gdy zostaje odrzucony. Tak łatwo wtedy zamknąć się w sobie, popaść w rezygnację, zniechęcenie, rozżalenie…

„Wszystko co z miłości odnajdziesz w wieczności” – to usłyszane kiedyś zdanie często do mnie wraca, gdy szczerze ofiarowany dar z siebie pozostaje niezauważony, skrytykowany, potraktowany podejrzliwie czy zlekceważony. Jak pocieszająca jest wtedy myśl, że zawsze dostrzeże go, przyjmie z radością i przechowa w sercu na zawsze sam Bóg. U Niego „wszystko co z miłości” nigdy się nie zmarnuje.

Basia

u progu

October 29, 2014 5:00 am

„Skoro Pan domu wstanie i drzwi zamknie, wówczas stojąc na dworze, zaczniecie kołatać do drzwi i wołać: Panie, otwórz nam!” (Łk 13,25)

Skoro Pan domu wstanie…

A tymczasem On stoi u progu na naszych serc i puka. Nie zamierza wyważać drzwi i do niczego nie zmusza. Po porostu jest, stoi i czeka. Może jest coś, co blokuje to serce, może strach przed tym, co się może wydarzyć w związku z tą wizytą, może złość, że nie wszystko idzie po naszej myśli, a w związku z Jego obecnością  jeszcze się zmienią nasze precyzyjne plany, a może po prostu dziwimy się, że Pan całego świata chce być tak blisko nas, grzeszników?

W każdej chwili jest w gotowy wejść do środka i przynieść przebaczenie, przyjaźń, zrozumienie, siły. Chce tylko, abyśmy Mu dali szansę, a On da nam pokój. Z Nim przemienimy nasze serca. Będą piękne.

„Oto stoję u drzwi i kołaczę: Jeśli ktoś posłyszy mój głos i drzwi otworzy, wejdę do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze Mną.” (Ap 3,20)

Dorota

roz-mowa

October 28, 2014 5:07 am

Dzień opowiada dniowi, noc nocy przekazuje wiadomość. (Ps 19, 3)

Rozmowa nie tylko mierzy głębię relacji, ale i ją nieustannie buduje. I to rozmowa, która nie musi mieć na celu załatwienia niczego, która jest byciem, słuchaniem bez oceniania, odkrywaniem “jak to jest być Tobą”, dzieleniem się, “jak to jest być mną”. W odróżnieniu od listy pretensji – “teraz Ci wygarnę” czy “udzielę Ci pouczenia” – w takiej rozmowie tworzy się bezpieczna przestrzeń zaufania. Takiej rozmowy potrzebuje małżeństwo, potrzebują rodzice i dzieci, potrzebuje przyjaźń, by trwać. Rozmowy, której motywacją jest ciekawość i gotowość słuchania, po to, by bardziej być razem – nie zaś potrzeba skorygowania drugiego.

Co wspaniałe, potrzebuje jej też Bóg. Jego Syn wychodzi na pustynię, by stracić z Nim całą noc. Równie bardzo zależy Mu na kontakcie z nami. Prosił nawet którąś ze świętych, by przychodziła opowiedzieć Mu swój dzień. Mimo zastrzeżeń z jej strony, że przecież On wszystko wie, widział, był. Jednak On chce usłyszeć, co się stało, co przeżyliśmy – by stracić z nami czas, pozwolić odpocząć i pomóc spojrzeć na sprawy Jego pełnymi nadziei oczami.

Mplus

Błogosławiony Paweł VI

October 27, 2014 5:00 am

Od tygodnia w każdej Mszy św., którą odprawiam, włączam jego imię w Modlitwie Eucharystycznej w miejscu, gdzie możemy dodać imię świętego z dnia albo jakiegoś innego świętego patrona. Włączam, bo jako błogosławiony może być włączony w to, co mamy najświętszego: w Mszę św. Ponieważ wszyscy jakoś ulegamy niebezpieczeństwu aktywizmu, uważając, że nasze czyny są tak ważne, a to co robimy – tak niezastąpione. Pomagam więc sobie przez to, że pilnuję choćby u siebie świadomości o nieskończonej wartości modlitwy.

Kiedy zapraszam bł. Pawła VI do modlitwy eucharystycznej, proszę go o włączenie się w całą pracę na rzecz małżeństw i rodzin. Ale ta praca zawsze ma swój początek w Bogu, “od którego pochodzi wszelkie ojcostwo w niebie i na ziemi”, a nie w naszej aktywności. Kiedy Pan Bóg jest pierwszy, wszystko ma szansę znaleźć się na właściwym miejscu: mój małżonek staje się Jego dzieckiem, przez Niego stworzonym, mając prawo być innym; zmieniam więc siebie dla niego, a nie jego dla siebie. Jak napisał bł. Paweł VI w “Humanae vitae”: “szczęśliwy, że może go ubogacić darem z siebie.”

z pamięcią o Was

ks. Jarosław

bitwa o Szkocję

October 26, 2014 5:00 am

“A wy, przyjmując słowo pośród wielkiego ucisku, z radością Ducha Świętego, staliście się naśladowcami naszymi i Pana, by okazać się w ten sposób wzorem dla wszystkich wierzących w Macedonii i Achai.” (1 Tes 1, 6)

“Zmarnować” dwa dni po to, by przygotować się do pracy trenera na Programie 1. Można by pomyśleć, że ci ludzie upadli na głowę. A przecież piszę o nich z wielkim podziwem.

Spędzam weekend w Szkocji, z Anią i Arminem, którzy tu mieszkają od siedmiu lat. Rok temu do Polski przylecieli na Program 1 (i ostatnio 2.) oraz zaprosili latem do Glasgow Program 1, w czasie którego już prowadzili grupę. Wraz z innymi małżeństwami przygotowują się do prowadzenia za tydzień JA+TY=MY z ks. Jarkiem.

Mała córeczka Jaromira i Magdy uczestniczy w symulacji warsztatu razem z nami; pozostałą trójką dzieci opiekują się przyjaciele. Posiłki na nasze robocze spotkanie zostały przygotowane wcześniej wspólnymi siłami. Na miejsce jedziemy autem, które złapało gumę. Po drodze mijamy zabytkowe kościoły zamienione w siłownie i puby; kolejnych osiem zmieni swoją w funkcję w ciągu najbliższego roku. W pubach mijają ludziom wieczory. Pośród tego wszystkiego, każde nowe miejsce, w którym otacza się troską małżeństwo i rodziny, jest na wagę złota. Jak ogród na pustyni.

Jutro o siódmej rano wyjeżdżamy na część drugą intensywnego szkolenia trenerskiego. Po drodze zabierzemy Gosię i Mateusza, który wieczorem musi stawić się w pracy. Upadli na głowę, czy raczej pociągnęło ich owo światło, które w JA+TY się kryje i zapala ludzi w różnych zakątkach świata?

Polecamy Program 1 za tydzień i nowych Trenerów Waszej szczególnej modlitwie. Jest ona potrzebna nad Szkocją jak parasolka.

Mplus

DSC_0293

na zapas

October 25, 2014 5:00 am

„Nie chcę śmierci grzesznika, lecz pragnę, aby się nawrócił i miał życie.” (Ez 33, 11) 

To dziś jest taki dzień. Dzień, na który czekam cały tydzień i który mam, a zwłaszcza w piątek wieczorem, zaplanowany dość precyzyjnie. Szczególnie te poranne godziny. W terminarzu, grafiku, kalendarzu nie ma żadnych planów oprócz jednego. Wyspać się! W końcu się wyspać i najlepiej na zapas!

(Piszę ten tekst w piątek wieczór, więc nie wiem, jak naprawdę będzie, ale doświadczenie życiowe mi mówi, że o ile uda mi się chwilę dłużej pospać, to i tak nie będzie to jakiś niesamowity szał, bo, nie wiedzieć dlaczego, nasze dzieci w sobotę mają włączony jakiś naturalny budzik, który mówi im, że szkoda tracić sobotniego dnia na spanie i włączają jakiś specjalny sobotni motyw w stylu: obudźmy mamę, niech też nie przegapi sobotniego poranka, a później pobawmy się!)

I wiem dobrze, że niemożliwe jest wyspać na zapas. Niemożliwym jest wyspać się tak bardzo, że więcej snu już nie będę potrzebowała. Choć marzę o tym 🙂 I nie da się najeść tak, żeby do końca życia nie czuć głodu.  Inna jest nasza natura. Potrzebujemy jedzenia i odpoczynku każdego dnia, aby dobrze funkcjonować. Potrzebujemy też codziennie czuć się kochani, potrzebni, bezpieczni.

I stając się chrześcijanami nie staliśmy się doskonali raz na zawsze. Codziennie potrzebujemy nowych sił, drogowskazów, nawrócenia. Zostaliśmy stworzeni tak, aby codziennie łaknąć Boga, aby wciąż na nowo nasycać się Jego miłością. Potrzebujemy Jego bliskości, Jego siły, Jego mocy i otrzymujemy to wszystko przychodząc do Niego każdego dnia, jeśli tylko tego naprawdę chcemy. W ten sposób, choć czas nieubłaganie mija, zyskujemy nowe życie.

Dorota

Przypomnienie

October 24, 2014 5:00 am

Święty Paweł wielokrotnie w swych listach zwraca uwagę na powołanie każdego z nas, na właściwe rozeznanie powołania i jego wypełnienie. Dzisiejszym fragmentem Listu do Efezjan (4, 1-6) św. Paweł, “więzień w Panu” (niektórzy tłumaczą – “więzień dla sprawy Pana”), chyba w najkrótszy możliwy sposób mówi o istocie powołania. Także powołania do rodziny, do małżeństwa.

Pan Jezus, który pozostał w sakramencie eucharystii, często jest nazywany “więźniem miłości”. Sługa Boży Stefan Kardynał Wyszyński oddał Polskę w macierzyńską niewolę Maryi, za wolność Kościoła Chrystusowego. Każdy z nas, czy to żyjący w małżeństwie, czy konsekrowany, jest “więźniem dla sprawy Pana”. Więźniem “dobrowolnym”, z własnego, nieprzymuszonego wyboru – potwierdzonego ślubowaniem przed ołtarzem. Może to śmiałe skojarzenie – ale po głębszym zastanowieniu każdy chyba się z tym zgodzi.

Św. Paweł dziś przypomina o pokorze łagodności i cierpliwości. Podkreśla istotną rolę jedności. Odnosi się ona do Kościoła (choćby w kontekście ostatniego synodu biskupów), ale także do nas, do naszych rodzin – domowych kościołów.

I jeszcze najważniejsze (przynajmniej dla mnie) przesłanie dzisiejszego fragmentu: “żebyście postępowali w sposób godny powołania, jakie zostało do was skierowane”.

Andrzej O.

Być gotowym

October 23, 2014 5:00 am

“Wy też bądźcie gotowi, gdyż o godzinie, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie”.

Zawsze gdy rozważam ten fragment, zadaję sobie pytanie: czy ja kiedykolwiek ze spokojem sumienia będę w stanie powiedzieć – jestem gotowy? A Chrystus dodaje do tego, że od tego komu wiele dano, wiele będzie wymagane. Może w takim razie lepiej o za wiele nie prosić? To oczywiście byłby po prostu tchórzliwy lęk przed Bogiem. On kocha i zapewnia o swoim miłosierdziu. Więc nawet jeśli nie uda mi się być tak w pełni idealnie przygotowanym – czekam na Ciebie Panie i wiem, że ty co dzień czekasz na mnie.

Michał

 

Otrzymuj posty przez e-mail

Wpisz adres e-mail

Join 148 other subscribers