skończony cymbał

October 22, 2015 5:00 am

Słucham koncertu laureatów kończącego najbardziej prestiżowy konkurs im. Fryderyka Chopina na świecie, który co 5 lat organizowany jest w Warszawie (zakochałam się w tej muzyce podczas XII edycji konkursu w roku 1990 i tak zostało). Choć aby wysłuchać laureatów, najpierw trzeba się przebić przez dwie godziny przemówień. Niektórzy mówią bardzo wiele, ale słowa jakby nie niosły żadnego głębszego sensu. Padają życzenia pod adresem młodziutkich zwycięzców, by to wydarzenie wyznaczyło ścieżkę ich życiowego sukcesu: fantastycznej kariery zawodowej.

I myślę, jaki okropny ciężar składają mówcy na ramiona tych młodych ludzi. Wygrana w konkursie takim jak ten to tylko wypadkowa talentu, odporności psychicznej i upodobań bardzo konserwatywnego jury. Jeśli poczucie własnej wartości i miejsce w świecie mają wyznaczać nagrody – to nie ma po co żyć. Jeśli “fantastyczna kariera” to cel życiowy – całe to granie będzie jak cymbał brzmiący, za którym zieje pustka życia dla samego siebie.

Za kilka tygodni ukaże się książka pt. “Raz się żyje”, w której z ks. Jarosławem zastanawiamy się nad tym, czym jest sukces i jakie najgłębsze potrzeby muszą zostać w nas zaspokojone, byśmy się nazywali ludźmi spełnionymi. Prosimy także o modlitwę, bo ta ostatnia prosta dzieląca nas od wypuszczenia tej refleksji w świat jest dla nas bardzo dużym wyzwaniem.

Z całą pewnością, jeśli uwierzę w sukces mierzony ilością tytułów, orderów i osiągnięć, “będę skończonym cymbałem” (jak śpiewa Kuba Kornacki z Kanaanu). Pierwszymi osobami, które mi o tym przypomną, będą moi najbliżsi w rodzinie.

M

 

w domu

October 21, 2015 5:08 am

„Komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie; a komu wiele zlecono, tym więcej od niego żądać będą.” (Łk 12, 48)

Bywały i bywają takie momenty, że z nutką zazdrości przyglądam się innym, bo na przykład głos piękniejszy, ręka w rysunkach sprawniejsza, pióro tak lekkie, że aż unosi 🙂 , zorganizowanie tak precyzyjne, że gdyby choć  w 50% u mnie takie było, to wszystko chodziłoby jak w szwajcarskim zegarku.

Oczywiście, że nie ma w tym niczego dobrego, jeśli myślę w kategoriach: ja też to chcę MIEĆ, ale tylko dla siebie, aby mnie było łatwiej, lepiej, przyjemniej. W ogóle porównania takie powodują raczej frustrację i zniechęcenie. I przykre jest to, że nieustannie skłonni jesteśmy porównywać się ze sobą wyolbrzymiając swoje braki, albo usprawiedliwiając się, że lepiej by nam coś wyszło, gdybyśmy tylko mieli więcej możliwości.

A jednak, gdy dobrze się przyjrzeć naszej wyjściowej sytuacji, to wszyscy, ale to wszyscy otrzymaliśmy to samo. Otrzymaliśmy bowiem od Boga życie, Jego miłość, przystęp do Niego, przebaczenie i miłosierdzie. Błogosławieństwo i niezliczone łaski. I od każdego z nas Bóg oczekuje, że przyjmiemy to wszystko i odpowiemy wzajemnością względem Niego i naszych braci. Pozostałe talenty mają nam w tym pomóc. Głównie w służbie drugiemu człowiekowi. Zaczynając od swojego domu 🙂 – służąc i przybliżając Boga najbliższym.

Dorota

modlitwa grzesznika

October 20, 2015 5:00 am

Czuwajcie więc i módlcie się w każdym czasie. (Łk 21, 36)

Gdzie jednak wzmógł się grzech, tam jeszcze obficiej rozlała się łaska. (Rz 5, 20)

Wydaje się nieraz, że “dobra modlitwa” (na temat której istnieje wiele “idealistycznych wizji” – odnośnie czasu trwania, miejsca, uczuć, zdolności koncentracji itp.) możliwa jest wtedy, gdy się nie grzeszy. I że to życie bez upadków i pomyłek gwarantuje jakiś przystęp do Pana Boga. Potem, gdy już zawalimy po raz pierwszy, drugi i trzeci, On przestaje się do nas odzywać. Trzeba sobie radzić samemu, trzeba gdzieś się ze swoją słabością schować.

Choć może to my przestajemy się odzywać do Niego, a nie On do nas.

Bo jeśli łaska rozlewa się jeszcze obficiej tam, gdzie jest słabość, to znaczy, że upadając, wpadamy prosto w Jego ramiona. W nich przecież tym bardziej możemy opowiedzieć Mu wszystko.

M

Zakończenie Programu

October 19, 2015 11:54 am

W czasie Programu musieliśmy się dzielić przestrzenią Instytutu ze słuchaczami studiów podyplomowych i zaocznych, ale wszystko przebiegło bardzo pokojowo. Wymagało to tylko drobnych zmian w planie Programu, żeby pozwolić, by z niektórych pomieszczeń mogły swobodnie skorzystać obie grupy.

Wśród naszych Uczestników były dwa małżeństwa, który już przeszły JA+TY=MY kilka lat temu. W swoich świadectwach zwrócili uwagę na ogromy rozwój Programu, który doczekał się też przez te lata znakomitej logistyki.  Bardzo cieszyły wielokrotnie powtarzane wyrazy uznania dla naszych par trenerskich.

Jak przy prawie każdej edycji Programu, cieszyliśmy się znowu słysząc, że Uczestnicy tak świetnego połączenia: wykład+warsztat+dialog jeszcze nie spotkali. Wiele osób podkreślało także, że był to pierwszy weekend bez dzieci od ich narodzenia i że pokazało im to,  jak ważne jest dbanie o czas dla swojego małżeństwa.

Dziękuję wszystkim za wsparcie, za towarzyszenie modlitwą i wszystkie wysłane w naszą stronę dobre myśli. Nasze Programy to zawsze praca zespołowa i to w tym najszerszym znaczeniu.

Z modlitwą pełną wdzięczności

Ks. Jarosław

 

Program 1 w Łomiankach

October 18, 2015 4:31 am

Oj, trudno się go organizowało. Co chwilę pojawiały się jakieś przeszkody. Brak sal, który z wielkim trudem udało się rozwiązać, choć też nie w wersji optymalnej; brak umeblowania, rozwiązany migracją meblową w skali do tej pory niespotykanej; brak wolnych trenerów, rozwiązany wspólnym wysiłkiem wolontariuszy, którzy wzięli na siebie jeszcze więcej odpowiedzialności. I w tym sensie można się cieszyć, że Zespół nie tylko te trudności pokonał, ale jeszcze zastosował przy tym wszystkie elementy Programu: rozwiązania były łagodne – a nie siłowe, pełne szacunku – a nie działania na skróty i w darze pełnym wolności, który pociągnął za sobą niezwykle twórcze i radosne pomysły.
Uczestnicy pracują w 4 grupach, które prowadzą Tosia i Jacek, Agnieszka i Mariusz, Ania i Czarek oraz Ania i Radek. Wśród wolontariuszy jest i Kinga, i Mariusz z poprzednich edycji, i Marek, który tym razem występuje nie w roli trenera, ale wolontariusza.

Dziś dzień drugi Programu. Już dziękuję za dotychczasowe wsparcie i proszę o wsparcie na dziś.

Z modlitwą za Was wszystkich

Ks. Jarosław

dla Niego najważniejsi

October 17, 2015 5:00 am

Trudy ostatnich dni, a właściwie miesięcy, znacząco wpływają na moją kondycję i samopoczucie. Często towarzyszy mi nastrój bardziej z tych, co dołować by chciały. Niestety. Zwierzyłam się mojemu Mężowi, że trudy mnie bardzo przygniotły a w głowie pustka i bark jakiegokolwiek pomysłu na dzisiejszy wpis. Jak zwykle wiedział, jak mi pomóc: Napisz coś pozytywnego, albo mądrego.  🙂 – Wielkie dzięki.

Po mądrość sięgnęłam więc do czytań z dnia i czytam: „U was zaś nawet włosy na głowie wszystkie są policzone. Nie bójcie się: jesteście ważniejsi niż wiele wróbli.” (Łk 12,6-7) Od razu raźniej na duszy się zrobiło, nadzieja wypełniła serce, radość z życia powróciła. Nie dość, że Bóg nas wspiera i chroni w trudnościach – mądrość tę trzeba sobie czasami przypominać, by nie dać się pogrążyć w zniechęceniu i niemocy, to z podpowiedzią przychodzi, by pozytywnie, mimo trudności, o Nim móc zaświadczyć.

I nim skończyłam wcześniejsze zdanie pisać, zorientowałam się, że czytanie z dnia, owszem, piękne, ale na piątek, a nie na sobotę.  🙁

Ale i tu niespodzianka! Dzisiaj Pan również daje nadzieję, pokrzepienie i wsparcie:

„…nie martwcie się, w jaki sposób albo czym macie się bronić lub co mówić, bo Duch Święty nauczy was w tej właśnie godzinie, co należy powiedzieć.” (Łk 12,12)

Kochani, życzę Wam, abyście dzisiaj również doświadczyli wsparcia samego Boga – jesteśmy przecież dla niego najważniejsi.

Dorota

Muzyka łagodzi obyczaje

October 16, 2015 9:00 am

Ten tytuł, zaczerpnięty od Jerzego Waldorffa, chyba najlepiej streszcza wydarzenie sprzed tygodnia. W czasie inauguracji nowego roku akademickiego na Uniwersytecie Muzycznym im. F.Chopina w Warszawie Krystian Zimerman odebrał tytuł doktora honoris causa tej uczelni.

Piotr Paleczny w swej laudacji zacytował św. Tomasza z Akwinu i jego “Summę Teologiczną”: “Piękno wymaga spełnienia trzech warunków. Pierwszym jest pełnia, czyli doskonałość życia. Drugim – właściwa proporcja, czyli harmonia. Trzecim jest blask”.  Prof. Paleczny odnosił te wartości do osobowości i sztuki nowo kreowanego doktora, ale przecież wspaniale oddają one dobre relacje panujące w rodzinie…

Wzruszony i zawstydzony Krystian Zimerman mówił do studentów, że ich droga to wspinanie się od instrumentalisty do muzyka, od muzyka do artysty, od artysty do człowieka. “(…) W tym czwartym etapie, ostatnim, najważniejszym, będziecie zadawali pytania i próbowali odpowiedzieć, dlaczego to wszystko robimy. Bądźcie odważni w szukaniu tych odpowiedzi, choc często są one niewygodne, konfliktowe, ale strach, a nie odwaga był powodem wszystkich wojen. (…) To wszystko jest delikatne i łatwo to wszystko stracić. (…) To tak jak miłość – nie mamy jej na własność, musimy ją codziennie budować”.

To była wspaniała uroczystość. Ale nie dlatego, że sławny pianista, piękne słowa, przesłanie i muzyka. To było wielkie przeżycie dla naszej Córki, która ze mną była. Jej uśmiech, radość, wrażenia, autograf na książeczce z CD – poczucie więzi, jakiej do tej pory nie było…

W Łomiankach w weekend kolejna edycja Programu JA+TY=MY. I kolejna prośba o modlitewną pamięć…

Andrzej O.

DSC_0066

Inne wyjście

October 15, 2015 5:00 am

Tak sobie pomyślałem, że na kursach przedmałżeńskich można by zadawać narzeczonym takie na przykład z życia wzięte zadania:

Jesteście rodziną wielodzietną i planujecie wspólny wyjazd rowerowy w niedzielne popołudnie po poobiednim odpoczynku. Najmłodsze dziecko powinno się trochę przespać po obiedzie. Widać jego zmęczenie, ale nie chce się położyć. Którą opcję wybieracie:

– kładziecie go na siłę, co kończy się półgodzinnym rykiem. Senność, która was także ogarniała odbiega w siną dal. Kończy się na frustracji i bólu głowy

– nie kładziecie dziecka spać, wybieracie się na wycieczkę i oczywiście mały zasypia w foteliku. Pozostaje wam albo wracać piechotą parę kilometrów, co oczywiście spowoduje zdecydowane niezadowolenie starszego rodzeństwa lub wracać normalnie przywiązawszy głowę małego do fotelika by jej nie zgubić 🙂

– rezygnujecie z wyjazdu co wszystkich wprowadza w niezadowolenie, ponieważ wycieczka była tak bardzo upragniona.

P.S.
Oczywiście prawidłowa odpowiedź brzmi: „znajdziemy inne wyjście” 😉

Michał

odwróć to

October 14, 2015 5:00 am

Przeczytałam o tym dopiero niedawno zupełnie przypadkowo, ale już spowodowało zmianę. Mam nadzieje, że będzie pracowało. “Odwrócenie”.

Znacie takie myśli, które są jak saneczki ustawione nad dobrze wyślizganym torem? Coś się dzieje, na przykład “on” spóźnia się z pracy. Czyli fakt. Ale do niego przykleja się cała kolejka stwierdzeń i saneczki zaczynają jechać w dół. “On mnie nie szanuje”,”on zawsze się spóźnia”, “on się ze mną nie liczy”, “wcale się nie przejmuje tym, że odbiera dzieci za późno ze szkoły”.

Odwrócenie bierze pierwszą taką myśl na tapetę. I zamiast “on” każe wstawić “ja”. “Ja go nie szanuję”. Potem trzeba odwrócić to o 180 stopni. “On okazuje mi szacunek i to mnie w nim ujmuje”. Potem przenieść na “ja”: “Ja okazuję mu szacunek i to go we mnie ujmuje”.

Przepraszam, nie znam zupełnie podstaw teoretycznych tego procesu (poczytać można TU – w poście pt. “Odklej się od swoich myśli”), ale działa to na mnie piorunująco. Od pierwszej zamiany podmiotów, kiedy widzę i swoje wady, i także to, jak bardzo rani generalizacja. Poprzez kolejne przystanki, które pokazują sytuacje, gdy jest inaczej, niż zakładają czarne myśli.

Odwrócenie powoduje, że saneczki się nie rozpędzają. Może generalnie pomaga na te saneczki w ogóle nie wsiadać.

M

zacznij od słuchania

October 13, 2015 5:00 am

Wszystko zaczyna się od słuchania.

Kiedy chcę Cię poznać, muszę Ciebie uważnie słuchać. Tak słuchać, by widzieć całego człowieka: nie tylko to, co mówisz, ale jak mówisz, gdzie wtedy patrzysz, co robią Twoje ręce, co dopowiada barwa głosu. Muszę dopytać, jeśli nie rozumiem albo nie jestem pewna.

Jeśli chcę rozwiązać konflikt, przegram go, gdy zacznę od końca: podsumowania, diagnozy, wniosków. Bez słuchania są to czyny pochopne. Słuchanie pokaże mi, że historie są dwie: moja i twoja. Oboje czegoś bardzo pragniemy i oboje mamy za sobą ogon rzeczy, które ujawnią się jako kontekst naszych zachowań dopiero wtedy, gdy zechcemy słuchać.

Dzieci, które przychodzą do nas z różnymi sprawami, proszą o to samo: o wysłuchanie. Nie o kazanie, ocenę czy zignorowanie, bo ważniejsze wydaje się nam teraz co innego.

Jeśli ból sprawia nam dzisiaj brak czasu, w pierwszym odruchu mówimy, że to brak czasu na rozmowę. Myśląc: żeby się wypowiedzieć. Ale chyba najbardziej brak czasu na słuchanie. Ono wymaga znalezienie w sobie tej ciszy, która przyjmuje drugiego bez hałasu własnych myśli i ocen. Słuchanie to dar prosty jak kubek wody – i podobnie jak on gasi pragnienie.

M

Otrzymuj posty przez e-mail

Wpisz adres e-mail

Join 151 other subscribers