zielone pastwiska

November 12, 2014 5:00 am

„Pan jest moim pasterzem: niczego mi nie braknie,                                                         pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach.”

Bardzo lubię Psalm 23. Lubię tę wizję zielonych pastwisk, tej sielanki, dostatku, spokoju. Ale momentami mam wrażenie, że ten Psalm jest tak trochę o „pobożnych życzeniach”. No bo niby gdzie ta sielanka, ten spokój, dostatek. Gdzie te wczasy pod gruszą? Raczej pogoń, stres, zabieganie, choroby, niedostatek. Mój, sąsiadów, znajomych…

I gdy już sobie tak wyliczę tę całą moją (i nie tylko) biedę – wypunktuję i podkreślę, co bardziej drastyczne akapity, idę do Niego (bo cóż mi pozostało). A On, widząc tę całą moją niemoc, mój smutek – przytula i…

„Prowadzi mnie do wody, gdzie mogę odpocząć, orzeźwia moją duszę.”

I rzeczywiście, u Niego znajduję  odpoczynek, ukojenie i zachętę. Mogę się wypłakać, poskarżyć, ale też dostaję wsparcie, że warto ten trud podejmować, że będzie nagroda. Da siłę i łaskę, żeby przez wszystkie te trudności i kłopoty przejść, choćby nie wiem jak świat się ze mnie śmiał:

„Stół dla mnie zastawiasz na oczach mych wrogów.”

I pomimo wszelkich trudności i niepokojów,  albo raczej dlatego, że one są i zniechęcają, będzie mi towarzyszył i czekał na mnie w domu swym, w ojczyźnie niebieskiej:

Dobroć i łaska pójdą w ślad za mną przez wszystkie dni mego życia                             i zamieszkam w domu Pana po najdłuższe czasy.”

Bardzo lubię te pastwiska zielone. To moja ostoja. Moja nadzieja. To miejsce mojego spotkania z Bogiem.

Dorota

 

 

 

 

Tags: , , ,

Categorised in: Dorota

Otrzymuj posty przez e-mail

Wpisz adres e-mail

Join 151 other subscribers