A gdy jesteś katolikiem w Niemczech…

October 3, 2012 11:55 pm

 

…pierwszą rzeczą, jaką musisz zaplanować – to gdzie zamieszkasz. Zwłaszcza jeśli jesteś z tych, co nie mogą żyć bez codziennej Mszy św i Komunii św. Bo w poniedziałek jest dzień wolny dla księdza, gdyż pracował ciężko wczoraj i mu się należy. A jeśli jakiś parafianin wziął i umarł, wtedy regularnej Mszy św, co to w spisie figuruje, tego dnia nie będzie  – bo już odprawił za duszę zmarłego. Zostaje Ci więc tylko duże miasto, takie, co ma przynajmniej kilka parafii, ale też trzeba zachować czujność, bo te same reguły obowiązują we wszystkich parafiach. Co prawda w poniedziałek możesz dostać samą Komunię Św., a nawet z całkiem ładnym kazaniem, bo Gemeindereferent chce się także kościelnie zrealizować, a tego dnia to może sobie spokojnie pohulać. Ponieważ to stanowisko najczęściej piastują kobiety, więc można też i zobaczyć, w jakim kierunku poszłaby kościelna moda. Panie w albach nie mogą założyć stuły (jeszcze), ale mogą zakładać coś w tonacji kościelnych kolorów. Mamy więc bogactwo szarf, szali, pasów i czego tam jeszcze wyobraźnia podpowie, a wszystko w kolorze okresu liturgicznego. Choć może i tutaj, gdyby tak pozwolić Paniom ujawnić ich wszystkie talenty, mogłoby się okazać, że okres zwykły, czyli w kolorze zielonym, mógłby mieć wersje zieleni na każdy dzień tygodnia, z eksplozją np. w Niedzielę.

I choć pisze się o tym, jak o regionalnym kuriozum, to jednak dla moich Przyjaciół jest to cierpienie.

Oni wybrali miejsce niedaleko OO. Benedyktynów. Jest codziennie Msza św., nawet w poniedziałek. I nawet jeśli trzeba przejechać ok. 15 minut, to warto. Czy my nie jesteśmy za bardzo rozpieszczeni? Poszukajmy okazji, by podziękować za to, że u nas jest, dzięki Bogu, dobrze.

xj

 

Tags: ,

Categorised in: Ks. Jarosław Szymczak

Otrzymuj posty przez e-mail

Wpisz adres e-mail

Join 148 other subscribers