bez dąsa

October 14, 2014 5:00 am

Prowadziłam wczoraj rozmowę przez telefon, która, delikatnie mówiąc, lekko mnie wzburzyła. Miałam już ochotę rzucić słuchawką i z trudem się powstrzymałam, i może tylko dlatego, że moja rozmówczyni to właściwie była obca mi osoba i wypadało kulturalnie zakończyć rozmowę (choć nie „bez dąsa”). Ale to mi uświadomiło, jak łatwo jest zerwać dialog, jak łatwo jest się obrazić, jak łatwo jest się oddalić, zdystansować od osoby, która nie spełniła moich oczekiwań. I wcale nie trzeba rzucać słuchawką, można odwrócić się na pięcie i odejść, i na to samo wyjdzie.

No ale skoro wiem, że gniew, wzburzenie niczego nie zmieni, że kluczem  do porozumienia jest okazanie łagodności i cierpliwości drugiej osobie, to tak jakbym otrzymała klucz do wolności. Do wolności od swoich źle okazywanych uczuć, które mogą krzywdzić tę drugą osobę, którą nimi obdarowuję. Tym bardziej, że

„Ku wolności wyswobodził nas Chrystus. A zatem trwajcie w niej i nie poddawajcie się na nowo pod jarzmo niewoli”. (Ga 5,1)

I chociaż wcale nie jest to łatwe, to dopóki próbuję, dopóty się nie poddaję. A siłę do tych wysiłków już nam dał sam Chrystus.

Dorota

Tags: ,

Categorised in: Dorota

Otrzymuj posty przez e-mail

Wpisz adres e-mail

Join 151 other subscribers