bez sęsu*

January 20, 2014 9:31 am

Na kazaniu dla dzieci w czasie Mszy Św. ksiądz Proboszcz pyta, dlaczego nie byłoby rodziny bez mamy i taty. Nasz siedmioletni syn, niezaznajomiony jeszcze z kwestią “skąd się biorą dzieci”, a także niespecjalnie nią póki co zainteresowany, odpowiada do mikrofonu z ogromną pewnością w głosie: “No bo wtedy by nas nie było i to byłoby bez sęsu*”.

Wzrusza nas to jakoś ogromnie. Że on już wie, że byłoby bez sensu, gdybyśmy się nie spotkali, albo gdyby zabrakło jednego z nas. I że byłoby bez sensu, gdyby go nie było. Jego własny byt zanurzony jest w bezpieczeństwie naszego “razem”.

Mniej szczęścia mają dzieci niechciane, porzucone, opuszczone. Zajmie im trochę, a niektórym schodzi całe życie, na ustalenie z Panem Bogiem, jaki w ogóle tego sens, że są. Bowiem psychika dziecka od najwcześniejszych momentów jego istnienia bierze na siebie skrypt rodzicielskich myśli i uczuć na swój własny temat. Jest on potem źródłem potężnej mocy albo wielkiego cierpienia.

Zaczynając nowy tydzień po nieprzespanej nocy, pocieszam się myślą, że i przy monotonii codziennych obowiązków (gdzie słowo “niespodzianka” często oznacza nagłe perturbacje i nowe wyzwania) zanurzeni we wzajemnych relacjach, mamy sens. Dobrego startu.

M

*brzmienie oryginalne

Tags: ,

Categorised in: Małgorzata Rybak

Otrzymuj posty przez e-mail

Wpisz adres e-mail

Join 151 other subscribers