Bogdan

September 18, 2013 5:00 am

Żył w ziemi polskiej człowiek imieniem Bogdan.
Był to rolnik, człowiek prosty i spokojny.
Miał żonę, dwóch synów i dwie córki.
Majętność jego stanowiło duże gospodarstwo rolne,
na którym pracował i o które się troszczył.

Pewnego dnia troje dzieci jego w wieku szkolnym
wraz z żoną i matką udały się na zakupy.
Rok szkolny się zaczął,
uzupełnić potrzebne rzeczy należało.

Późno się zrobiło,
żona, córki dwie i syn nie wracają.
Telefonu nie odbierają.

Wypadek był na trasie, tir najechał na osobowy samochód
– sąsiad przyszedł, by mu o tym powiedzieć.

Pojechał Bogdan na miejsce wskazane.
O mało co nie upadł na ziemię. Jeszcze nie jest w stanie wyszeptać:
Dał Pan i zabrał Pan.
Jeszcze nie jest w stanie wyszeptać:
Niech imię Pańskie będzie błogosławione.

Usłyszeli ludzie o wszystkim, co na niego spadło.
I przybiegli czym prędzej.
Redaktorzy i dziennikarze z lokalnej prasy.
Telefon zadzwonił:
Jestem pana przyjacielem, mogę pomóc.
Jestem prawnikiem.
Proszę, to mój telefon …
Kolejny wjechał na podwórze, wizytówkę zostawił.
Też prawnik.

I przyszli inni, rodzina, sąsiedzi, proboszcz.
Zorganizowali pogrzeb.
Wszystkim się zajęli.
Była cała szkoła, do której dzieci chodziły.
Ludzie z wiosek tłumnie przybyli.
Wśród bólu i łez odbył się pogrzeb.
Cztery trumny w jednej wspólnej mogile.

Cisza nastała.
Koniec stał się początkiem najtrudniejszego.
Został Bogdan z małym, dwuletnim synkiem.
Nie jest w stanie wyszeptać:
Dał Pan, zabrał Pan.
Nie jest w stanie wyszeptać:
Niech będzie imię Pańskie błogosławione.

Proszę: obejmijcie modlitwą Bogdana – współczesnego Hioba.
Bo teraz mu ta nasza modlitwa najbardziej potrzebna.

s. Nazaria

Tags:

Categorised in: Goście

Otrzymuj posty przez e-mail

Wpisz adres e-mail

Join 149 other subscribers