Bohaterowie

March 20, 2012 7:33 am

Ostatnia niedziela minęła jak z bicza strzelił. Choć w naszym Ognisku był dzień skupienia, to mój dyżur telefoniczny dał się we znaki. Tak więc gdy inni adorowali Pana w Najświętszym Sakramencie, mnie przyszło zszywać przeciętą łapę pewnej miłej suczce, zresztą stałej pacjentce. Na szczęście w dalszej części dnia los okazał się łaskawy i mogłem spokojnie uczestniczyć we wspólnotowej Eucharystii. W sumie – jak w życiu. Ciągła walka, by nie zapominać o oddaniu należnego czasu Bogu.

Wieczór, jak najbardziej małżeński, także okazał się inspirujący do zastanowienia się nad życiem. Wspólna projekcja „Bohaterów”* przyniosła nam wiele satysfakcji, bo film okazał się świetny! Mnie samego zaś zmusił do n-tego z kolei zastanowienia się, jakim jestem ojcem. Bo film w swej fabule skierowany jest do tych, których Bóg powołał do ojcostwa.

W jednej z pierwszych scen przytoczone zostały dane, z których wynika, że istnieje ścisły związek między przestępczością wśród dzieci i młodzieży, a jakością ich relacji z ojcem. Wychodząc od tego, jedna z postaci kieruje takie oto słowa do swoich podwładnych: „Ciężko pracujcie (…) ale potem wracajcie do domów i kochajcie bliskich.”

Przypadków przecież nie ma, więc jak tu nie zauważyć, że na drugi dzień przypadła uroczystość św. Józefa. Bycie ojcem nie jest dla mnie łatwe, ale mogę podzielić się tym, iż opiekun Jezusa jest dla mnie przykładem. Tak jak ja trudził się, by zapewnić godny byt rodzinie, a jednocześnie nie zapominał, że jest mężem i ojcem. I wszystko to przeżywał w posłuszeństwie Bogu.

Tak, jak był cichy na kartach ewangelii, tak i cichy pozostaje w swym orędownictwie za nami. Cichy, lecz bardzo skuteczny.

Św. Józefie, głowo Najświętszej Rodziny, opiekuj się nami!

*Bohaterowie, 2011, reż. Alex Kendrick

Michał

Tags: ,

Categorised in: Michał

Otrzymuj posty przez e-mail

Wpisz adres e-mail

Join 151 other subscribers