choinka piękna jak las

December 23, 2014 5:00 am

Chłopaki idą po choinkę. Boski Andy, znaczy mąż, i Krzyś, syn. Zbierali się cały dzień. Denerwowałam się, czy wypali, żeby była jakaś rodzinna tradycja. Wracają z drzewkiem wielkiej urody, włochatym, gęstym i pachnącym, prosto ze sklepu wielkopowierzchniowego, co znajduje się w naszej obecnie wiosce. Po ustawieniu i wyjęciu z worka okazuje się, że choinka z całą pewnością nie ma czubka. I choć widzę to od razu, udaję, że nie. Aż Boski sam spostrzega. Mówię na pociechę: u nas w domu same czubki w sumie, więc bez tego jednego się obejdzie.

Jest w tym jakieś piękno, że chcemy, by było idealnie. By było bardziej, lepiej, więcej. Tymczasem plan po planie następuje ich redukcja w stronę “mniej”. Powoli w warstwie oprawy zewnętrznej i symboli – z wielkich zamierzeń zmierzamy w stronę standardu stajni i żłobu. W warstwie rodzinnej harmonii – w stronę godzenia w pocie czoła prądów i przeciwprądów.

Pocieszające słowa płyną z radia: “I came across the manger, where there is no danger, where love has eyes and is not blind” * – “Byłam u żłóbka, gdzie nic nikomu nie grozi, gdzie miłość ma oczy i nie jest ślepa”. On nie urywa się z choinki (bez czubka), ale przychodzi w realizm naszych wielkich pragnień i małych możliwości, doskonale ich świadomy, by je ogarnąć ramionami. A przede wszystkim, by przygarnąć mocno nas samych, w których sercach łomocze niepewność – czy naprawdę zechce się pojawić mimo wszystko.

Mplus

*Damien Rice “I Don’t Want to Change You”

Tags: ,

Categorised in: Małgorzata Rybak

Otrzymuj posty przez e-mail

Wpisz adres e-mail

Join 149 other subscribers