co słychać

January 27, 2015 5:00 am

Nie chciałeś ofiary krwawej ani z płodów ziemi, lecz otworzyłeś mi uszy. (Ps. 40, 7)

Nie chciałeś, żebym dawała z siebie wszystko i wtedy może, na podstawie zasług – na spoconą twarz spadłaby struga zimnego światła, jakiś drobny motywator, żeby pracować dalej. Powiedziałeś, “teraz idziemy na spacer, będę trzymał Cię za rękę, a ty będziesz skakać na jednej nodze i posłuchamy, jak spiewają ptaki. A gdy staniesz całkiem blisko, na tyle blisko, że ta część ciebie, co musi ciągle coś robić, żeby pozbierać zasługi i żebym ‘mógł Ciebie kochać’ – uciszy sie zupełnie – wtedy usłyszysz, co mam w Sercu”. Miarowe bicie tego serca opowiadało tylko o tym, że chcesz mnie tylko ze względu na to, że jestem i że to już wystarczy, by być kochaną. I to czyni wielkie otwarcie, by można było odwrócić się do tych, co obok, i powiedzieć im to samo: to, że jesteście, to powód wystarczający i wielkiej wagi, by Was kochać.

I jeszcze wiele innych rzeczy, gdy ręce przestaną zajmować się gorączką składania ofiar, a ucho posłucha, jak komory i przedsionki przetaczają krew, która sama jedna wszystko przypieczętowała i nigdy nie przestanie nas ochraniać, podnosić i zbawiać. I nawet gdy staną wszystkie zegarki, bicie tego Serca będzie towarzyszyć dalej wszystkim wyprawom z ptakami i skakaniem na jednej nodze. Kiedy On opowiada.

Mplus

 

Tags: , ,

Categorised in: Małgorzata Rybak

Otrzymuj posty przez e-mail

Wpisz adres e-mail

Join 151 other subscribers