curriculum vitae

November 1, 2014 5:00 am

Świętują dziś w Niebie, ale zaczniemy blisko ziemi. A nawet sześć stóp niżej.

Z mężem, Boskim Andym, lubimy czasem czytać napisy na nagrobkach. Są i nieboszczycy bardzo utytułowani, habilitowani profesorzy i inni bogaci w zasługi. Mąż kiedyś podsumował: “Ja bym miał: ‘Andrzej Rybak, księgowy’ “. Obszedł się ze sobą bardzo skromnie, ale jakoś dał wyraz temu, co po nas. Bowiem wszystkie wizytówki z ostatecznej pozycji horyzontalnej jakby bledną. Tym bardziej, gdy uświadomi sobie człowiek, jak to wygląda z perspektywy pionowej i co się wyrabia w Niebie.

W piekle podobno siedzą przy misach z wszelkimi rozkoszami pod-niebienia, ale łyżki mają tak długie, że trafić do własnych ust nie sposób. W Niebie podobno siedzą przy takich samych misach i w łyżki te same zaopatrzeni, ale jeden karmi drugiego.

I tak w najpiękniejszych wspomnieniach po nas nikt nie będzie rozważał naszego bio, do czegośmy doszli i jak wysoko się wspięli, ale przechowają inni w pamięci z czułością momenty, gdy usłyszeli dobre słowo, gdy mogli na nas polegać, gdy opowiedzieliśmy kawał, co zdjął z serca ciężar smutku; gdy poczuli się zrozumiani i kochani. Nasze dzieci chciałyby przechować w sercu pamięć o domu, jaki udało się nam stworzyć i sposobie odnoszenia się do siebie w małżeństwie, jaki będą kiedyś naśladować.

Takie “życiorysy” dziś świętują w Niebie. I pomagają nam z całych sił do nich kiedyś dołączyć. Dziś ich wstawiennictwu szczególnie polecamy Glasgow i Program JA+TY=MY dla par polskich i szkockich – by modlitwa Świętych pomogła pokonać im wszelkie trudności na drodze do tworzenia pięknych, dobrych wspomnień.

Mplus

Tags: ,

Categorised in: Małgorzata Rybak

Otrzymuj posty przez e-mail

Wpisz adres e-mail

Join 151 other subscribers