Czy to takie trudne?

October 12, 2016 5:00 am

Kiedyś chciałem w małżeństwie rozumieć absolutnie wszystko. Choćby dlaczego Żona chowa gdzieś ważne dokumenty i nie dość, że nie pamięta gdzie, to jeszcze się wypiera, a po małym rodzinnym śledztwie dochodzi do wniosku, że faktycznie – sprzątała na biurku, tak mimochodem i możliwe, że gdzieś je przełożyła… Podobnie chciałem, żeby Żona rozumiała mnie – czy to naprawdę takie trudne do pojęcia, że można nie myśleć absolutnie o niczym? I to kila razy na dobę? Przecież każdy (facet oczywiście) to rozumie.

Na szczęście szybko trafiliśmy na Program Ja+Ty=My, gdzie rozprawiliśmy się z naszymi idealistycznymi wizjami. Różnimy się pięknie i Pan Bóg nie dał nam możliwości pełnego zrozumienia siebie nawzajem na pewno z jakiejś przyczyny; najpewniej właśnie po to, żeby się tymi różnicami cieszyć.

W serialu „Ranczo” jest taka genialna scena, w której Stach Japycz nie rozumie żony.

– Ale przykro tak jakoś…

– A pan Stach przed ołtarzem to co ślubował?

– No co? No miłość, wierność i że nie opuszczę aż do śmierci.

– No, a rozumieniu co było?

– Nie, nie było…

– No właśnie. To znaczy, że nawet tam na górze uważają, że żonę trzeba kochać, ale zrozumieć się nie da.

Także kto jeszcze próbuje zrozumieć, może odetchnąć – musu nie ma. 🙂

Łukasz

Tags:

Categorised in: Łukasz Czechyra

Otrzymuj posty przez e-mail

Wpisz adres e-mail

Join 151 other subscribers