dni, których jeszcze nie znamy

January 2, 2016 5:00 am

Huk wielkiej tuby z confetti. Złote papierki lądują na pianinie, sprzęcie grającym, klockach i zabawkach Pawełka, a nawet odsłaniają naszym oczom pajęczynę na ścianie w salonie, stylowo na niej zwisając. Sprzątania na noc, drugi dzień i jeszcze kolejne dni.

Gdy wymiatamy kolejną szufelkę confetti, myślę, że to nie do wiary. Strzału dokonał nasz przyjaciel, który jeszcze półtora roku temu był ciężko chory. Choroba trwała kilkanaście miesięcy i cierpienie całej tej rodziny było ogromne. Gdy przyjeżdżali do nas, nasze rozmowy nie były tak lekkie i pogodne, jak w tegorocznego Sylwestra. Nie było nadziei. Nie było w ich przekonaniu żadnych perspektyw. I mówię, gdyby człowiek mógł w momentach kryzysów przewinąć czas do przodu i zobaczyć wszystko dobro, które przypadnie nam w udziale, nie dałby wiary. Jak to, że zobaczymy Wojtka w szampańskim nastroju do hucznej zabawy.

Mam nadzieję, że te kawałki confetti długo jeszcze będą wyfruwać spod szafek i przypominać o Bożych planach*. Zwłaszcza w chwilach trudniejszych. Choć mam wrażenie, że te chwile są dwa razy trudniejsze właśnie dlatego, że się zamartwiamy, co będzie. Będzie On.

Dobrego Nowego Roku 🙂

M

PS. Przypominaczy nam w domu nie zabraknie, nasz przyjaciel drugą tubę confetti dla swojej pociechy wystrzelił w pokoju naszej córki. 😉

Tags:

Categorised in: Małgorzata Rybak

Otrzymuj posty przez e-mail

Wpisz adres e-mail

Join 148 other subscribers