gest

April 21, 2013 5:00 pm

Mój american dream się kończy.  Choć może chciałoby się jeszcze tu pobyć, gdzieś pojechać, coś zwiedzić, to czas wrócić do „normalnego” znaczy się swojego życia. Tęsknię za rodziną. Tam jest moje miejsce.

Co określiłbym jako najważniejsze z tego pobytu i chciał się tym podzielić?

To było podczas wczorajszej porannej Mszy św. Stali kilka rzędów przede mną. Współkursantka oraz jej mąż. W momencie wezwania kapłana do modlitwy Ojcze nasz, ich ręce jakby automatycznie się odnalazły i połączyły. Odmówili modlitwę i tak pozostali do momentu przekazania sobie znaku pokoju.

Działo się tu wiele bardzo ważnych dla mnie rzeczy. Zdałem egzamin, spotkałem wspaniałych ludzi, lecz wiem na pewno, że z obrazem tej pary będę opuszczał Omaha. Wzruszyłem się bardzo, zwłaszcza, że ja nie mogłem poszukać dłoni żony. Trochę za daleko :). Ciągle spotykam małżeństwa, które opierając swoje relacje na Bogu aż promienieją pięknem i czystością relacji małżeńskiej. Choć przecież czasem bywa trudno. Lecz to jedyna droga, by doświadczyć pełni tego, co zamierzył Bóg stawiając obok mężczyzny kobietę.

Michele i Zac, dziękuję Wam za to świadectwo.

Michał

Tags: ,

Categorised in: Michał

Otrzymuj posty przez e-mail

Wpisz adres e-mail

Join 148 other subscribers