helikopter w ogniu

October 3, 2015 5:00 am

Jadę z Pawełkiem autem pełnym filmów. Nie, żeby na płytach DVD. To RMF Classic obdziela muzyką filmową obficie. Zauważam z żalem, że myli mi się ścieżka z “Ostatniego Mohikanina”, “Helikoptera w ogniu” i jeszcze czegoś. Żadnego z wymienionych nie widziałam, z pierwszego tylko (un)happy end. Zbiega się to z nostalgiczną konstatacją, że w ogóle dawno nie widziałam nic.

I myślę sobie, że i we mnie jest helikopter w ogniu. Nieustanne dzianie się, które wysypuje się z dni po brzegi, zabierając nawet noce. To czas najwyższy, by odpalić rytuały, które z wrześniem uległy wystrzeleniu w powietrze, razem z helikopterem w ogniu. Jeśli nie da się wyjść, bo wieczorem w restauracji czy kinie trudno by mieć ze sobą niemowlaka, należy urządzić sobie okoliczności metodą dostępnej prowizroki. Kino domowe, obiad przy świeczce, kawa w fotelu.

Inaczej nasz dom się zajmie, bo gdy nie ma kiedy rozmawiać, zostaje tylko wybuchowa ścieżka na skróty. Rytuał to nie luksus, ale życiowa konieczność.

M

Tags: , ,

Categorised in: Małgorzata Rybak

Otrzymuj posty przez e-mail

Wpisz adres e-mail

Join 151 other subscribers