jak zostać urodzonym optymistą – c.d.

February 27, 2012 4:46 pm

“To dobrze, bo…” dzwoni mi w przypominaczu komórki o 13:30. Akurat ta pora została wolna, więc tak. Na ogół jest to czas, gdy druga kawa udowadnia, że działanie kofeiny bywa jedynie stworzoną na potrzeby podniebienia mitologią. I generalnie to pora, gdy dzień znowu gwałtownie przyspiesza i dzieją się rzeczy różne. A przypominacz z uporem maniaka, co dzień od września, upiera się, że to właśnie bardzo dobrze, bo…

Metoda wdrażana w życie od wakacji została poddana wielu próbom. Największą był moment, gdy zabijając komara na rurce od spłuczki toalety na wsi, niechcący spowodowałam katastrofę hydrauliczną. Wężyk bowiem się urwał i w jego miejsce pojawił się prysznic. Mąż właśnie zasnął, a ja, próbując własnych sił, po raz pierwszy miałam kłopot ze znalezieniem jakiegoś “to dobrze”. Ale się udało.

Zaczęłam więc mówić rzeczy zupełnie do mnie niepodobne. Cudownie, że jest taka mgła, bo można zrobić niezwykłe zdjęcia znad morza. Świetnie, że pada, bo dzieciaki marzyły o ubraniu kaloszy. Momentami wokół mnie robiło się bajecznie i nie z tej ziemi.

Generalnie jest to sposób, by zamienić szukanie dziury w całym na widzenie szklanki do połowy pełnej. Autor metody, X J, ma również inne powiedzenie, że potrzeba tylko 21 dni, by coś weszło w nawyk. To krótki trening w porównaniu z tym, co czeka na mecie.

Małgosia

Tags:

Categorised in: Małgorzata Rybak

Otrzymuj posty przez e-mail

Wpisz adres e-mail

Join 148 other subscribers