Jeszcze o Leśniowie

June 28, 2016 5:00 am

Wróciłem z Leśniowa. Rekolekcje dla małżeństw i rodzin miały za temat relację między pracą a rodziną.

To zawsze wysiłek. Nawet nie tyle fizyczny (choć także), ale przede wszystkim duchowy, emocjonalny. 10 nauk rekolekcyjnych w większości dla ciągle zmieniającej się grupy, w której jakaś część uczestniczy od początku do końca, a inni wpadają tylko na jedno spotkanie, wymusza na rekolekcjoniście operowanie malutkimi odcinkami, które – zachowując wewnętrzną spójność – jednocześnie budują całość przekazu.

Ale nie o tym ten wpis. A o leśniowskim sanktuarium. Mieszkam w rozmównicy, na furcie klasztornej, zaledwie kilkanaście metrów od kościoła i we wszystkim uczestniczę, niezależnie od tego, czy jestem w pokoju czy poza nim, bo wszystko słychać. Mówię ojcom, że mieszkają na dworcu kolejowym. Jeśli to tak wygląda w Leśniowie, to jak to musi wyglądać na Jasnej Górze? Ojciec przeor mówi, że tam jest jak na lotnisku we Frankfurcie. Przez kilka lat pobytu na Jasnej Górze mieszkał przy VII stacji Drogi Krzyżowej. Co dziesięć minut przechodzi inna grupa i nawet przez zamknięte okno wpada do celi kolejne rozważanie.

Jednak to, co jest najtrudniejsze w takim rodzaju posługiwania, to anonimowość. Przemawiasz do ciągle nowej grupy, spowiadasz kogoś, kto się już może nigdy więcej nie pojawić u ciebie w konfesjonale, udzielasz rady komuś, kto pojawia się tylko na to jedno spotkanie i znika z twojego życia. Jak pracować/posługiwać w takim świecie? Świecie, gdzie nie dane nam jest nawiązać żadnej relacji, bo z natury jest to miejsce pielgrzymkowe, gdzie się tylko przyjeżdża na chwilę. Nawet rekolekcje małżeńskie, które odbywają się w ostatni weekend każdego miesiąca od maja do września, nie wymagają zapisywania ani wcześniejszego zgłaszania. Możesz, to przyjedź. Pozostań tyle, ile możesz. Skorzystaj na tyle, na ile masz czas i możliwości.

Jak wielkiej trzeba w sobie wolności na dar z siebie, który nie daje wielu szans na odwzajemnienie.

Wyjeżdżam stąd z wielkim szacunkiem dla ojców tu posługujących i w tylu innych miejscach pielgrzymkowych. Oddać wszystko można tylko wtedy, gdy się kocha. Bez miłości dar jest niemożliwy. Jak darowanie czasu, poświęcenie go komuś, choćby tylko przez podzielenie się refleksjami, które mogą przynieść jakąś korzyść, podpowiedzieć rozwiązania.

Z modlitwą jeszcze z leśniowskiego Sanktuarium Matki Bożej Patronki Rodzin

ks. Jarosław Szymczak

 

Tags:

Categorised in: Ks. Jarosław Szymczak

Otrzymuj posty przez e-mail

Wpisz adres e-mail

Join 151 other subscribers