Jubileusz księży w Roku Miłosierdzia  

June 5, 2016 5:00 am

Kiedy tylko opublikowano kalendarz wydarzeń w Roku Miłosierdzia i zobaczyłem zaplanowane spotkanie kapłanów na 3 czerwca, wiedziałem, że trzeba będzie tam pojechać. Choć na wariata, bo czas pozwalał tylko na wyjazd tam i z powrotem, z noclegiem u przyjaciół w Austrii i w Rzymie, i powrót zaraz po Mszy św., to przecież było warto.

Wybraliśmy się we trzech – z ks. Rafałem i ks. Wiesławem, bo jeden z nas musiał zostać w Domu. Ale odbyliśmy tę pielgrzymkę, żeby podziękować za Boże Miłosierdzie, jakiego sami nieustannie doświadczamy na sobie i jakiego jesteśmy świadkami każdego dnia w Sakramencie Eucharystii i Sakramencie Pojednania.

Zachęcam wszystkich do przeczytania i rozważenia homilii Ojca Świętego. Jest przepiękna i wypowiedziana została z głębi serca.

Gościny w Rzymie udzielił nam Dom Generalny OO. Karmelitów, gdzie Przełożonym jest „mój” były przeor z Drzewiny  (pustelni, gdzie każdego roku spędzam dwa tygodnie). Choć generalnie nie przyjmują gości, dla nas zrobili wyjątek. Wybraliśmy się z domu pod przewodnictwem francuskiego Karmelity O. Antoine wcześnie rano na plac szybkim marszem (Msza św. o 9.30, ale trzeba być na miejscu o 8), musieliśmy zmienić plan, bo początkowy miły deszczyk zamienił się w ulewę i nasze sutanny zaczęły szybko nabierać wody. Był więc najpierw autobus, a potem metro i dopiero ostatni kilometr marszem. A deszcz w międzyczasie się skończył. Ubieraliśmy się w Auli bł. Papieża Pawła VI i procesjonalnie wyruszyliśmy na plac. Kapłani ze wszystkich miejsc na świecie, wszystkie kolory skóry, rozmaite habity i języki, a wszyscy służą Jedynemu Kapłanowi. Jak dobrze było pobyć chwilę w „swoim gronie”. Jak dobrze było zobaczyć i doświadczyć, że jest nas tylu, że każdy gdzieś służy i że możemy razem się modlić.

Papież Franciszek po skończonej Mszy św. pozostał długo wśród kapłanów. Najpierw z kapłanami, którzy odprawiali najbliżej niego, a potem zszedł do nas. I szedł wzdłuż pierwszego rzędu w tempie 1 metra na minutę. Mogliśmy to tylko obserwować na ekranie, bo byliśmy zbyt daleko. Ale widać było, jak bardzo go to spotkanie cieszyło. Trwało to nieformalne spotkanie blisko godzinę i zanosiło się, że jeszcze potrwa, a my musieliśmy już wyjść, bo nasz przewodnik czekał już na nas, a do domu mieliśmy prawie godzinę drogi. Przeszliśmy przez Rzym szybkim krokiem, ciesząc się bardzo, że byliśmy w takim dniu i w takim miejscu razem (w duchowej jedności z naszym Bratem w Łomiankach i wszystkimi, których nosimy w sercu).

Modliliśmy się bardzo za Was. Mam świadomość, że to była bardzo crazy wyprawa, ale jakie byłoby to życie, gdyby nie było nas stać na odrobinę szaleństwa. 🙂 Rome, sweet home. Krótko bardzo, na jedną Mszę św., ale jest to miara, jak bardzo jesteśmy wdzięczni za Rok Miłosierdzia i za możliwość posługiwania Jemu każdego dnia.

Z serca płynącym błogosławieństwem za każdą i każdego z Was

Ks. Jarosław z Braćmi

IMG_9571

IMG_9570

IMG_9567

IMG_9557

Categorised in: Ks. Jarosław Szymczak

Otrzymuj posty przez e-mail

Wpisz adres e-mail

Join 149 other subscribers