Królowej Polski

May 3, 2016 5:00 am

Jak pewnie pamiętamy, o ten tytuł upomniała się sama Matka Najświętsza. I tę Jej wielką miłość do naszego Narodu przez całe wieki odwzajemniamy. Ale dziś jakoś szczególnie mnie uderza towarzysząca Jej wszystkim objawieniom niezwykła łagodność. Czy przychodzi w Lourdes, czy w Fatimie, czy objawia się w Gietrzwałdzie, czy w Guadalupe, zawsze jest delikatna i pełna troski. A wypowiada ją z największą łagodnością, jakby chciała nam powiedzieć, że siłą, złością, mówieniem z pozornym „zaangażowaniem” – nie zyskamy wiele. Mówi zawsze jak najtroskliwsza mama, czasem zwracając się – jak w przypadku św. Juana Diego – przez „syneczku” czy też „Janeczku”.

Mówi o rzeczach ważnych, czasem upomina czy uświadamia grzechy. Nie redukuje wymagań Ewangelii, nie lekceważy zła, ale swoją troskę o nas przekazuje w sposób najłagodniejszy. Jak bardzo naśladuje w tym swojego Syna, który „nie złamie trzciny nadłamanej, nie zgasi knotka o nikłym płomyku.” Matka Najświętsza, która tyle lat pielęgnowała Syna Bożego, uczyła się od Niego, jak się głosi Dobrą Nowinę – ponieważ ta nowina jest dobra, to pełna łagodności, w której jest miejsca na twoją i moją słabość, ale jeszcze więcej miejsca na gotowość każdego z nas do poprawy, do zmiany na lepsze i do wzrostu. Tam, gdzie łagodność, tam miejsce dla godności.

 xj

 

Tags: , ,

Categorised in: Ks. Jarosław Szymczak

Otrzymuj posty przez e-mail

Wpisz adres e-mail

Join 151 other subscribers