Kto by pomyślał?

September 28, 2012 4:45 am

Mijają cztery tygodnie, od kiedy postanowiłam rozpocząć treningi. Nie biegi, tylko treningi. Szybko zweryfikowałam swoje możliwości i niestety prawda okazała się być brutalna. Moje możliwości biegowe były praktycznie żadne. Brak sensownego ruchu podczas ostatnich 10 lat pokazał, że nie można tych zaniedbań bagatelizować.  Mówiąc krótko: o maratonie to ja mogę sobie jedynie pomarzyć.

Co wcale nie oznacza, że nie mogę rozpocząć treningów biegowych.  Wskazówki do nich znalazłam tutaj: na stronie dla początkujących biegaczy.

I tak małymi krokami, krótkimi odcinkami biegowymi pokonuję swoje własne ograniczenia, swoją niechęć do ruchu, swoje własne zacietrzewienie do tego rodzaju sportu, bo przecież nigdy nie lubiłam biegać.

A dlaczego rozpoczęłam bieganie:

– bo stałam się, delikatnie to ujmując, zbyt duża 😉

– bo rzeczywiście mogę wyjść na trening w dogodnym dla mnie czasie (osobiście preferuję poranki, zaraz jak wyprawię dzieci do szkoły i przedszkola),

– bo mogę to robić sama, nie oglądając się na nikogo i nie dostosowując się do możliwości innych (przynajmniej do czasu, gdy sama będę umiała już bez problemu przez godzinę biec),

– bo zajmuje to mniej czasu niż wyjście do klubu czy na siłownię (w godzinę uwinę się z rozruchem, biegiem, rozciąganiem, ćwiczeniami),

– bo już mam z tego satysfakcję – pola wokoło pięknie wyglądają,

– mam czas dla samej siebie 🙂

– bo mam teraz swój  czas na poprawianie kondycji

W końcu: „Wszystko ma swój czas i jest  wyznaczona godzina na wszystkie sprawy pod niebem….” (Koh 3, 1)

Dosia

Tags: , ,

Categorised in: Dorota

Otrzymuj posty przez e-mail

Wpisz adres e-mail

Join 151 other subscribers