inwentaryzacji ciąg dalszy

January 8, 2013 5:02 am

Gdy robię ten remanent, co przyszedł Michałowi do głowy, kiedy podsumowywał swoją działalność gospodarczą z perspektywy roku, to słucham, na czym mi zależy najbardziej. Bardzo łatwo jest zobaczyć te “number ones”, bo to właśnie je otacza największy lęk przed utratą.

Potem przykładam do tego tę prawdę o mnie, o której mi mówi codzienne wyznanie, że wiem, Komu zaufałem, potem obrączka na palcu, dziecięce ubrania na suszarce do prania, ale także okoliczności bieżące, bolący kręgosłup i inne symptomy.

Niekiedy “number ones” wymagają pewnej korekty. Niekiedy podlegają jeszcze negocjacjom. Niekiedy trzeba się z jakimiś pożegnać i jest smutno. Zakup wystrzałowej kiecki, gdy bardziej potrzebne nowe kozaki dla córki, bo stare przemakają.

Przypomina mi się jednak Gollum (byliście już na Hobbicie?), który tak bardzo pragnął tej jednej, jedynej rzeczy, że nie zauważył, kiedy zrobiło się z niego to:

gollumKiedy wszystkie “number ones” składam Panu, mojemu Number One, On nie tylko je poukłada, ale i zaskoczy, i spełni o wiele głębsze pragnienia, niż te pod naskórkiem. I obdarzy tym pięknem, które idzie za wolnością od siebie. O to Go proszę. Żeby mieć serce wolne do miłości.

M

Tags: ,

Categorised in: Małgorzata Rybak

Otrzymuj posty przez e-mail

Wpisz adres e-mail

Join 151 other subscribers