na oślątku

July 6, 2014 9:53 am

Pamiętam swoje oburzenie, gdy usłyszałam, że moje relacje z Bogiem w dużej mierze zależą od tego, jakie mam relacje z mężem. Raczej miałam przeświadczenie, że mając dobre relacje z Panem Bogiem, na pewno będę miała dobre relacje z mężem. Zwrócono mi wówczas uwagę, żebym się przyjrzała, czy gdy brak mi cierpliwości do męża, to mam jej dużo do Boga? Czy mam wystarczająco dużo czasu dla męża i czy w tym samym czasie mam go dla Pana Boga. Czy gdy irytuje mnie zachowanie, sposób bycia męża, to czy wtedy z łatwością i pokorą przyjmuję to, co mówi do mnie Bóg?

Zaskoczona byłam wnioskami, bo się takich nie spodziewałam.

Pamiętam, że wtedy wielką pomocą mi był mi fragment z dzisiejszych czytań:

„Raduj się wielce, Córo Syjonu, wołaj radośnie, Córo Jeruzalem! Oto Król twój idzie do ciebie, sprawiedliwy i zwycięski. Pokorny – jedzie na osiołku, na oślątku, źrebięciu oślicy.” (Za 9,9)

Ucieszyłam się bardzo, że Pan do mnie idzie. Sprawiedliwy i zwycięski! Ale też bardzo pokorny – jedzie na osiołku, oślątku, źrebięciu oślicy.

Jakże przemówiła do mnie wówczas ta pokora Pana! On, mój Bóg, pozwala, aby wiozło Go do mnie oślątko – wiadomo, często nieporadne, uparte, wystraszone. I tedy zrozumiałam, że Pan przychodzi do mnie również przez mojego męża. Ale ode mnie zależy, czy pozwolę, aby dotarł do mnie. Czy przyjmę Go przez tego, który Go do mnie niesie. Czy też może wystraszę, ograniczę, zatrzymam? Ale przede wszystkim wzruszyła mnie pokora Pana, że i przeze mnie, niczym na oślątku – tym nieporadnym, upartym, wystraszonym, On chce przychodzić do mojego męża. Że pomimo wielu moich niedoskonałości wybrał sobie właśnie mnie, abym mogła Mu w ten sposób służyć.

Już się nie oburzam. Rzeczywiście, moja relacja z Bogiem zależy od relacji z mężem. On chce, abyśmy Go sobie nawzajem, choć czasem nieporadnie, przynosili.

Dorota

Tags: ,

Categorised in: Dorota

Otrzymuj posty przez e-mail

Wpisz adres e-mail

Join 151 other subscribers