najpierw MY

November 22, 2014 5:01 am

Otóż było siedmiu braci. Pierwszy wziął żonę i umarł bezdzietnie. Wziął ją drugi, a potem trzeci, i tak wszyscy pomarli, nie zostawiwszy dzieci. W końcu umarła ta kobieta. Przy zmartwychwstaniu więc którego z nich będzie żoną? (Łk 20, 29-33)

Zawsze rozmyślam o tej kobiecie. Nawet jeśli to tylko faryzejska hipoteza. Jak długą ścieżkę upokorzenia opowiada ta historia, by sprowadzić puentę do kwestii czysto technicznej. “Czyja będzie na koniec ta kobieta?” Która w dodatku nie bardzo się sprawdziła, bo siedmiu chłopa i nic.

Dla Żydów potomstwo znaczyło tak wiele, że brak dzieci wyrażał najgorszą niełaskę u Boga. Można było uciec się do cudzołóstwa, byleby dziecko jakimś cudem w ogóle zostało zrodzone. Relację kobiety i mężczyzny można było potraktować zupełnie instrumentalnie, użyć jakiejkolwiek kobiety – dla zachowania swojego wizerunku społecznego, dziedziczenia, ciągłości rodu.

Jezus uporządkował świat stojący na głowie. Nic relacji małżeńskiej nie może wyprzedzić. Ani miłość do dzieci, ani potrzeba pozostawienia na tym świecie materiału genetycznego, ani jakiekolwiek inne względy “użytkowe”. I nie ma szczęśliwego i bezpiecznego dzieciństwa dzieci – bez miłości wzajemnej rodziców, bez inwestycji w tę relację, bez elementarza. Dla dziecka cały świat to: “Mama kocha tatę” i “Tata kocha mamę”. Także dlatego to miłość nierozerwalna, a jak się porwie – tyle kłopotów.

Dziś polecamy Waszej modlitwie Program 1: JA+TY=MY w Omaha, by przywracał tej miłości blask.

Mplus

Tags:

Categorised in: Małgorzata Rybak

Otrzymuj posty przez e-mail

Wpisz adres e-mail

Join 151 other subscribers