nasze trudy

February 16, 2016 5:00 am

Człowiek zrobi sobie krótki urlop, odpocząć troszkę chciałby, a po powrocie – zdwojone tempo, bo teraz trzeba wgryźć się na nowo w obowiązki, złapać rytm, nadgonić powstałe zaległości. Gdy mąż wrócił wczoraj z pracy tak późno, że gdybyśmy mieli psa, to na pewno zdążyłabym go jeszcze wyprowadzić, okazało się, że dzieci to przez chwilę rano widział. Dzisiaj ma być już lepiej. Tego się trzymam(y).

Jeden dzień, a tyle spraw. Niektóre nad wyraz trudne. Wymagają rozeznania, bo nie wszystko jest oczywiście oczywiste. Niektóre będą wymagały zwiększonego wysiłku i trudu. Im więcej osób, tym więcej wątków, choć niektóre powiązane. Praca w pracy i praca w domu zawsze połączona jest z drugim człowiekiem i jemu powinna służyć, więc odpowiedzialność wielka.

Czasami mam wrażenie, że nie ogarniam rzeczywistości. Że jest zbyt skomplikowana, że jest zbyt brutalna. I właściwie nie mam wątpliwości, że taka jest, ale za nic w świecie nie chciałabym przyczyniać się do jej kreowania w takim właśnie wydaniu.

Jak temu zapobiec? Co więc robić? – na pytania od wczoraj (a właściwie dużo wcześniej) mnie nurtujące dostaję taką odpowiedź:

„ …wie Ojciec wasz, czego wam potrzeba, wpierw zanim Go poprosicie. Wy zatem tak się módlcie: Ojcze nasz, który jesteś w niebie, niech się święci imię Twoje! Niech przyjdzie królestwo Twoje; niech Twoja wola spełnia się na ziemi, tak jak i w niebie. Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj; i przebacz nam nasze winy, jak i my przebaczamy tym, którzy przeciw nam zawinili; i nie dopuść, abyśmy ulegli pokusie, ale nas zachowaj od złego!” (Mt 6,8b-13)

Dorota

Niech we wszystkich Waszych trudach dnia codziennego Pan Bóg Wam błogosławi!

Tags: , ,

Categorised in: Dorota

Otrzymuj posty przez e-mail

Wpisz adres e-mail

Join 151 other subscribers