"nic się nie stało"

September 19, 2012 5:00 am

Jest ból odrzuconych, dla których nie starczyło miejsca, żeby mogli stać się tym kimś, kim by byli, gdyby przyszli na świat. Ojciec Miłości i Życia, przyjmując ich do siebie, wytłumaczył im już zapewne, że przyczyna odrzucenia nie tkwiła w nich. Że nie byli odrażający, zbyt skomplikowani i za trudni, groźni, brzydcy i w ten sposób spowinowaceni ze śmietnikiem, na którym się znaleźli, zanim pierwszy oddech.

Jest ból tych, co ich nie przyjęli, bo czegoś zabrakło – wiedzy, odwagi, wsparcia, miłości ze strony otoczenia. Bo znalazł się ktoś, kto zaproponował za drobną odpłatą szybkie rozwiązanie, ale nie dał rękojmi, w której zgodziłby się na siebie wziąć konsekwencje. I nie będzie słuchał rozdzierającego wnętrzności krzyku lat przyszłych. Echa tego pierwszego krzyku, który nie miał szans wybrzmieć na szpitalnej sali. I jeszcze tęsknoty za ciepłem policzka. I tego pytania, kim byłoby, gdyby.

Wielu mówi, że jednego  i drugiego bólu nie ma, że wymyślono go sobie. Fakt, bywa tak wyparty, że można uwierzyć, że nie istnieje.

Ale pro-life nie rodzi się z oderwania od realiów życia. Pro-life wyrasta z bólu jednych i drugich.

Małgosia

Tags: , ,

Categorised in: Małgorzata Rybak

Otrzymuj posty przez e-mail

Wpisz adres e-mail

Join 151 other subscribers