ocaleńcy

January 21, 2015 5:00 am

Co wolno w szabat: uczynić coś dobrego czy coś złego? Życie ocalić czy zabić? (Mk 3, 4)

Słowa, które mi towarzyszą od przeszło dwudziestu lat od czasu pewnej charyzmatycznej modlitwy wstawienniczej – i ciągle dopiero zaczynają odsłaniać się ich sensy. Bóg, który ocala życie. Który przyszedł, aby ocalać. Na wiele sposobów. Począwszy od fizycznego zapobiegania śmierci, gdy ratują nas Aniołowie z całkiem realnych zagrożeń. Ileż ten mój się napracował. Poprzez wyprowadzanie nas z tarapatów, w które się sami wpakowaliśmy – w okoliczności, które nam, najoględniej mówiąc, nie służą.

I może to najpiękniejsze ocalenie, którego doświadczył opisany dzisiaj w czytaniach człowiek z uschniętą ręką – gdy On ocala naszą godność, pochyla się nad naszą historią, traci dla nas czas. Przywraca nadzieję przez otwarcie przed nami możliwości pracy i służenia innym, której nie mielibyśmy bez “sprawnych rąk”. Sprawne ręce mogą podnosić, przytulać, osłaniać – na wiele sposobów ocalać także innych.

Ale początek drogi jest w sercu, nie przy “sprawnych rękach”. To szacunek naprawdę ocala. Podnosi ze społecznego niebytu. Przez nasz szacunek On ma szansę powiedzieć napotkanym przez nas ludziom historię ich wielkiej godności. Mężowi, żonie, dzieciom i pani w sklepie, która wystaje właśnie swoją ósmą godzinę przy kasie fiskalnej.

Mplus

 

 

Tags: , ,

Categorised in: Małgorzata Rybak

Otrzymuj posty przez e-mail

Wpisz adres e-mail

Join 151 other subscribers