od rana

April 26, 2014 5:00 am

“Po swym zmartwychwstaniu, wczesnym rankiem w pierwszy dzień tygodnia, Jezus ukazał się najpierw Marii Magdalenie, z której wyrzucił siedem złych duchów (…) Ci jednak słysząc, że żyje i że ona Go widziała, nie chcieli wierzyć.”

Takie ważne, czego używamy do patrzenia. Maria Magdalena, tak mocno poturbowana przez zło, że Jan naliczył aż siedem złych duchów, widzi Go “wczesnym rankiem” jako pierwsza. Chociaż poznaje Go dopiero w tym, jak On sam na nią patrzy. “Mario”. Spojrzenie, które nadaje imię, przywraca godność, potwierdza przynależność.

Ale też i w naszym spojrzeniu inni odczytują siebie. Przeglądają się jak w lustrze w tym, co my w nich widzimy. Naprawdę to, co widzę w drugim, nie jest tylko moją osobistą sprawą. Nawet ktoś najbliższy może zobaczyć siebie w moich oczach jak w krzywym zwierciadle. Odejść zraniony. Innym razem widzimy ogrom dobra, ale to, co wypowiadamy na temat drugiego, nie jest jego czy jej prawdziwym imieniem. Może bardziej uciążliwą łatą. A może trzeba na słabości trochę oślepnąć. Może gdy się je zrozumie i wytłumaczy, wyglądają zupełnie inaczej. Może trzeba nagłaśniać sukcesy i zalety. Od rana. Odzyskać wzrok już od “wczesnego ranka”.

Jezus, mimo że wyrzuca uczniom niedowiarstwo, bo nie wierzą tym, co użyli do patrzenia serca, daje się “zobaczyć” każdemu. Na koniec Piotr przed Sanhedrynem woła: “bo my nie możemy nie mówić tego, cośmy widzieli i słyszeli.” (Dz 4, 20) Ale Jezus nie tylko pozwala zobaczyć siebie, ale i pożycza swój wzrok do patrzenia na innych. Byśmy mogli całemu światu nagłaśniać, jak wspaniali ludzie nas otaczają: jak cudownych mamy mężów, żony, dzieci i przyjaciół. Od rana. By usłyszeli z naszych ust echo ich własnego dobra. Mogą nie mieć o nim pojęcia.

M

Tags: , , , ,

Categorised in: Małgorzata Rybak

Otrzymuj posty przez e-mail

Wpisz adres e-mail

Join 149 other subscribers