odmulanie

April 27, 2012 7:00 am

Kilka lat temu, na rekolekcjach w Wisełce ks. Jarosław posłużył się metaforą rzeki. Mówił o tym, że w małżeństwie, podobnie jak w rzece zbiera się muł. I że trzeba sobie umieć z tym mułem poradzić.

Muł to różnego kalibru dotykające nas ze strony współmałżonka przykrości, nieporozumienia, niemiłe słowa, jakieś sprawiające ból zachowanie lub brak oczekiwanego zachowania itp.

Zostaliśmy zachęceni do ciągłej troski o „odmulanie”, by woda w rzece naszego małżeństwa była czysta. Radę tę wzięliśmy sobie mocno do serca. Odtąd wiele z naszych rozmów można by „otagować” jako „odmulanie”. Cenię sobie szczególnie ten czas, kiedy wspólnie walczymy o nasze „lepsze ja” jako męża, żony, mamy, taty, przyjaciela itd…. Kiedy otwarcie mówimy sobie o tym, co sprawiło przykrość czy było trudne do przyjęcia i jak na przyszłość powiedzieć/zrobić coś tak, by nie bolało, nie zamulało, lecz „ciągnęło wzwyż”.

Nie jest przyjemnie słuchać o swoich błędach, ale te rozmowy niezmiernie dużo dają. Przede wszystkim budzi się wdzięczność i świadomość tego, że w walce o „lepszą mnie” nie jestem sama. Że oprócz Boga, który o jak najwięcej dobra we mnie walczy z niczym niezmąconą cierpliwością i miłością, jest jeszcze Mąż, któremu “na mnie lepszej bardzo zależy”.

„Odmulanie” to nasz małżeński, sprawdzony sposób na to, by już dziś mieć wpływ na lepsze jutro.

Basia

Tags: ,

Categorised in: Basia

Otrzymuj posty przez e-mail

Wpisz adres e-mail

Join 151 other subscribers