Oferta

March 7, 2012 6:00 am

Dzień rozpoczął się od telefonu w sprawie Internetu.

– Nie jestem zainteresowany – odpowiedziałem.

– Ale dlaczego, to naprawdę…

– Nie, dziękuję.

Chwilę później znalazłem oferty jakichś kursów w domowej skrzynce mailowej. Czas leci – trzeba do pracy. Tam wita mnie list z propozycją kredytową pewnego bardzo upartego banku. W trakcie obsługiwania klientów – znowuż telefonicznie – przedstawiono mi ofertę mobilnego Internetu oraz, po jakimś czasie, nowego abonamentu telefonicznego. Czas, jak to w pracy – szybko biegnie. Udaje mi się jeszcze odmówić super wyprzedaży nici chirurgicznych oraz zrobić porządek w firmowej skrzynce mailowej. Tam czekały na mnie reklamy pewnych zegarków, tabletek, których nazwy wymieniał nie będę oraz bielizny damskiej. Udaje mi się wreszcie wyjść do domu.

Na furtce czeka jedna gazetka, na ziemi druga, a w skrzynce trzecia. To przegląd półek okolicznych hipermarketów. Nieźle zdenerwowany takim nieekologicznym podejściem, wchodzę do domu i co znajduję na szafce z butami? Oczywiście ulotkę! Tym razem super łatwej do uzyskania pożyczki oraz ofertę pewnej pizzerii (czyli dzieci zdążyły już trochę tego z ziemi przed domem pozbierać…).

 Napawam się domowym ciepłem. Rodzinka razem je kolację, gdy:

– Przepraszam, czy rozmawiam z osobą decyzyjną w sprawie telefonu?

– Ale ja bardzo dziękuję.

– Ale dlaczego, pan nawet nie wysłuchał…

– Naprawdę nie jestem zainteresowany, dziękuję bardzo.

Myślę, że Czytelnik domyśla się, z jakim uczuciem w środku zabieram się za kąpiel rozbrykanej dziatwy. Zapowiada się wieczór małżeński, gdy:

– Dobry wieczór, chciałam zaprosić państwa na pokaz wspaniałej pościeli…

 A On czeka. W każdej minucie dnia pragnie spotkać się ze mną. Jednak nie narzuca się ani trochę. Czeka cierpliwie, bo kocha. Bezinteresownie.

Michał

Tags: ,

Categorised in: Michał

Otrzymuj posty przez e-mail

Wpisz adres e-mail

Join 151 other subscribers