Ojcze

October 8, 2014 11:50 am

Otrzymaliście ducha przybrania za synów, w którym wołamy: Abba, Ojcze! (Rz 8, 15) …rzekł jeden z uczniów do Niego: Panie, naucz nas się modlić (Łk 11, 1b)

“Panie”, “Mistrzu”, “Boże” – wieloma imionami Go nazywamy. Przeczuwamy, że jest Kimś więcej i na samym dnie serca, w obliczu największej samotności czy w zagrożenia, wyrywa się nam “Ojcze”, “Tato”. Czasem tak przysypane popiołem zranionych relacji z naszych własnych domów, że dopóki On nam tych więzi nie odtworzy – często z pomocą innych ludzi – skazani jesteśmy na wewnętrzne sieroctwo. Jest ono cierpieniem, ale i tą właśnie raną, która otwiera na Jego przychodzenie i obecność. Ciekawe, że uczniowie poprosili Jezusa “naucz nas”, jakby Ewangelia przewidziała, że często tego “Ojcze” trzeba będzie się uczyć od nowa i dopiero wypełnić prawdziwą treścią ojcostwa.

Może nawet łatwiej byłoby, gdyby wybrał sobie imię bardziej uniwersalne, które nie porusza żadnych trudnych strun i nie sprawia, że tak wielu ludzi pozostaje do Boga odwróconymi plecami – jak na przykład tylko “Przyjaciel”. Całą sprawę załatwiłaby wzajemna lojalność, skądinąd ważna i piękna. A jednak jest właśnie “Ojcem”, który kocha za nic i w miłości jest pierwszy, którego nielojalność i słabość dziecka nie odstraszy, ale wywołuje pragnienie pomocy.

Imię, które zbiera wszystkich porzuconych, odrzuconych, okaleczonych w naturalnych rodzinnych więziach. On nas przygarnia do swojej rodziny, do relacji najbliższej, najbardziej bezpiecznej, najmniej formalnej czy bezosobowej. Całe działanie Ojca w Niebie jest przeciwieństwem wykluczenia: jest włączeniem, przygarnięciem, troską. Źródłem naszego własnego życia rodzinnego, w którym nikt nie powinien być odepchnięty, przekreślony, pozostawiony bez pomocy.

Mplus

 

Tags: , ,

Categorised in: Małgorzata Rybak

Otrzymuj posty przez e-mail

Wpisz adres e-mail

Join 151 other subscribers