on mnie (nie) kocha

September 7, 2015 5:00 am

Doczytuję “Błękitny zamek” Lucy Maud Montgomery. Za podlotka słyszałam ją w radio, potem kupiłam sobie za młodu, teraz czytała ją córka i ja po niej, dla przypomnienia sobie i bycia w temacie lektur latorośli, zwłaszcza że to w zasadzie książka, którą autorka napisała dla czytelników dorosłych. Powieść ma w sobie wiele uroku, ale znowu zdumiewa mnie charakterystyczna dla tzw. “literatury kobiecej” wizja doskonałego związku i idealnego mężczyzny. Można by streścić ją tak: słabo się znali, gdy się pobierali, ale po ślubie godzinami gadali i ani na krok się nie rozstawali. On czytał jej przy kominku poezje i rozprawy naukowe. A jeszcze piękniej czas im upływał na milczeniu, które było “żywszą jeszcze rozmową dusz” [cytat oryginalny]. I oczywiście niespodzianki, wycieczki, noce spędzane na patrzeniu w gwiazdy.

Rzecz byłaby tylko zabawna, gdyby nie małżeństwa, w których żony pogrążają się w nieszczęściu, bo ich ideał mężczyzny sięgnął bruku, a mężczyźni zamykają się w stresie, że choćby stanęli na uszach, nie są w stanie dać swoim żonom tego, czego one potrzebują.

Może zamiast czekać na sznury pereł i godziny czytania poezji warto nauczyć się nowych zwrotów w języku miłości:

– Wyniosłem śmieci. – Zamknąłem drzwi wejściowe na klucz. – Połóż się wcześniej. – Napijesz się herbaty? – Kupiłem chleb. – Muszę wcześniej wstać do pracy. – Poradzę sobie, nie musisz mi w tym pomagać. – Daj te siatki. – Nie wracaj późno. – Czy coś się stało?

Wszystkie znaczą “Kocham Cię”.

M

Tags: , ,

Categorised in: Małgorzata Rybak

Otrzymuj posty przez e-mail

Wpisz adres e-mail

Join 151 other subscribers