Ostatnie chwile w Anglii

March 5, 2013 11:07 pm

Po przepięknej wizycie w Maryvale Institute i Oratorium w Birmingham siedzę teraz w pociągu do Glasgow. Jutro wieczorem mam wziąć udział w konferencji o wierze i rozumie: od bł. Kard. Newmana do bł. Jana Pawła II. Po dwóch wykładach – dyskusja. Zapowiada się więc bardzo ciekawie. Dla mnie to dodatkowo po raz pierwszy wizyta w Szkocji.

Póki co, mijam spokojne krajobrazy Anglii. Okazja, żeby jeszcze raz spokojnie za wszystko podziękować. Szukałem jakiegoś symbolu, obrazu, który kojarzyć mi się będzie z podróżą do Anglii. I od razu przyszedł mi na myśl aligator/krokodyl, który czekał na mnie w moim pokoju, gdy już całkiem późną nocą trafiłem do przydzielonego mi schronienia na tych kilka dni. Jest to angielskie, że chyba już bardziej być nie może. Przynajmniej dla mnie. Załączam fotografię. W środku, jak się pewnie niektórzy domyślają, jest termofor, który pozwala przeżyć angielski dystans do wszystkiego – także do chłodu. Nasze zimowe kurtki robiły wrażenie na Anglikach, którzy jeśli nie chodzili w t-shirt, to co najwyżej w marynarce tylko.

Dziękuję za to niezwykle ciepłe i serdeczne przyjęcie, jakiego doznałem (-liśmy). Zostajecie w naszej pamięci.

Ze środka Anglii, w drodze do Szkocji

Wasz korespondent

Fr. Jay

image

Tags:

Categorised in: Ks. Jarosław Szymczak

Otrzymuj posty przez e-mail

Wpisz adres e-mail

Join 148 other subscribers