Ostatnie chwile w New Orleans

August 15, 2013 5:00 am

Kiedy byłem tu pierwszy raz kilka lat temu, zatrzymałem się u zaprzyjaźnionego brata, Rycerza Kolumba. Teraz była znakomita okazja, żeby się ponownie spotkać. Przewędrowaliśmy, tym razem z jego córką, szmat French Quarter, zatrzymując się na dłuższą chwilę w lokalnym muzeum. Ale był też i czas na kawę w Cafe Du Monde, słynnej ze swoich znakomitych beignets, tak obficie posypanych cukrem pudrem, że trzeba się nieźle nagimnastykować, że nie wyjść na biało.

Cafe du Monde

Ale najciekawsze było spotkanie na słynnej Bourbon Street, którą przecinaliśmy wracając już do hotelu z człowiekiem, który nas serdecznie zaczepił mówiąc, że widok księdza w takim miejscu jest co najmniej dziwny. Zaraz się zresztą przedstawił i wytłumaczył, że przyjechał dopiero co i że jest na wakacjach, i że w „cywilu”, ale tak w ogóle to jest rabinem. Stwierdziliśmy, że właśnie w takim miejscu najbardziej potrzeba obecności Pana Boga.

Jak widać we French Quarter wszystko jest możliwe. Także spotkanie rabina i księdza, wspólnie rozmawiających o bliskości Pana Boga. I tak jak zaczęła się moja podróż w obecności naszych starszych braci w wierze, tak też i symbolicznie się kończy. Tym razem jednak zdecydowanie serdeczniej. Bo czyż można oprzeć się urokowi tego miejsca, gdzie wszystko jest otulone muzyką?

z podróży powrotnej

Fr. Jay

Architektura

ArchitekturaMuzycy

MuzycyKluby

KlubyPreservation Hall

Preservation Hall

 

Tags: , , ,

Categorised in: Ks. Jarosław Szymczak

Otrzymuj posty przez e-mail

Wpisz adres e-mail

Join 149 other subscribers