Po feriach…

February 19, 2016 5:35 am

By zachować pewną ciągłość stylistyczną – można byłoby napisać “poferyjnie” (bo “powalentynkowo” niedawno było). Rzecz jasna, chodzi o tych, którzy z ich dobrodziejstwa korzystali (ferii – nie walentynek), ale i o tych, którzy zostali w domach. Parafrazując klasyka: ktoś nie ma ferii, aby miał je ktoś; to są zwyczajne dzieje. Oczywiście byłoby fajnie być w tym czasie z Rodziną, zażywać uroków “białego szaleństwa” lub raczej nart wodnych i kąpieli w “błocie pośniegowym” – ale jeśli to nie było możliwe z jakichkolwiek przyczyn, to nie trzeba hamletyzować 😉 . Kwestią są motywy takiej sytuacji, a raczej jej przyjęcie i wytłumaczenie; tych może być bardzo wiele. Nie ma sensu ich wymyślać i spekulować.

Ferie spędzone osobno można postrzegać w kategorii daru z siebie. Wzajemnie dla Męża i Żony, rodziców dla dzieci, ale i dzieci dla rodziców. To, co po ludzku smutne, trudne, niesprawiedliwe, niezasłużone, niezrozumiałe – jest dobrem dla ukochanych Osób. Poza tym – jaka wielka będzie radość, gdy rodzina będzie mogła zastosować zasadę pochodzącą z greckiego teatru – celowo nie piszę tragedii 😉 . Zasadę “trzech jedności”: czasu, miejsca i akcji. Ale będzie wesoło!!! Osobne ferie to okazja, by siebie wzajemnie docenić po powrocie, na nowo pogłębiać relacje.

Tego także życzę uczestnikom wrocławskiego programu JA+TY=MY, a PT Czytelników tradycyjnie już proszę o modlitwę w intencji wszystkich zaangażowanych w to dzieło.

Andrzej O.

Tags: , , ,

Categorised in: Andrzej O.

Otrzymuj posty przez e-mail

Wpisz adres e-mail

Join 151 other subscribers