Poruszyć kapłańskie serce

November 29, 2013 9:02 am

można na wiele sposobów. Jesteśmy powiernikami tak wielu ludzkich tajemnic, które nieraz dotykają naszych serc. Chciałbym się z Wami podzielić przeżyciem z ostatniego czasu.

Opatrzność Boża posłała mnie do parafii Niepokalanego Poczęcia, gdzie pomagam, na ile pozostałe moje obowiązki pozwalają. Ogranicza się to w gruncie rzeczy do sprawowania Mszy św. w kościele parafialnym i w kaplicy Domu Zakonnnego Sióstr Pasjonistek. Oczywiście z kazaniem. Powiedzmy sobie szczerze – bardzo krótkim. 🙂 Ale za to zgodnie z wytycznymi “Lumen Fidei”. Parafia bardzo skromna, w bardzo ubogiej części miasta Meksyk. Na porannej Mszy św. nie ma zbyt wielu osób i podobnie jak u nas w wielu parafiach, są to osoby, które już nie muszą się spieszyć do pracy. Są więc tu, żeby się za swoje rodziny i swoją parafię modlić.

Zdarzyło mi się w niedzielę, że zostałem poproszony przez ks. Proboszcza, żeby po udzieleniu komunii św. pójść jeszcze z na chór. Wyruszyłem więc z Panem Jezusem przez kościół i oniemiałem ze zdumienia. Wszyscy w ławkach powstali, bo przechodził Pan Jezus. To samo stało się, kiedy wracałem. To nie był owoc formacji liturgicznej. To płynęło z serca. I bardzo poruszyło moje serce. Podobnie jak poranne Msze św. gdzie nikt nie jest anonimowy. W Meksyku nie da się przywitać zdawkowym “Hola”, czy “¡buenos días!” Panowie – uścisk dłoni i poklepanie po plecach, panie – obowiązkowo pocałunek w policzek. Tak też witają panie panowie. Tu się każdy musi dotknąć, przywitać, pozdrowić.

Popatrzylibyście na Jutrznię. O 7.30, pół godziny przed Mszą św. Jak tylko mogę to w niej uczenistniczę. Średnia wieku pod 70-kę. Szukanie stron zawsze zajmuje sporo czasu. Indywidualne instrukcje w czasie odmawiania brewiarza są na porządku dziennym. Chóry się często przenikają a recytacja unisono sporo odbiega od standardów wspólnie odmawianej Liturgii Godzin. Ale nic nie zastąpi tych mocno naznaczonych życiem głosów, które w tej wyjątkowej formie modlą się codziennie w intencjach Kościoła.

Powiecie pewnie, że Amerykę odkrywam. Z parafią nie miałem wiele do czynienia, odkąd zostałem księdzem. Więc nawet jeśli odkrywam Amerykę, to takiej życzę każdemu księdzu. A ciepła doświadczanego w kościele – każdej i każdemu z Was.

Trzymając Was blisko w sercu

Padre J.

Tags: , , ,

Categorised in: Ks. Jarosław Szymczak

Otrzymuj posty przez e-mail

Wpisz adres e-mail

Join 149 other subscribers