Posiłki po amerykańsku

April 22, 2012 5:00 am

Idziecie do restauracji. Długa kolejka. Dostajesz urządzenie, które „przywoła” ciebie, jak będzie już wolne miejsce dla was. Lub składasz zamówienie w restauracji (pośledniejszego gatunku) przy kasie i dostajesz to samo urządzenie, które powie ci, kiedy możesz już odebrać to, co zamówiłeś.

Siedzimy w kilkanaście osób ciesząc się, że ten szalony tydzień powoli się kończy. Rozmawiamy o wszystkim i o niczym. Co chwilę czyjeś urządzenie zaczyna wibrować i świecić, więc znika ta osoba na chwilę, by zaraz wrócić i cieszyć się swoim zamówieniem.

Mimo, że nie jest to moja pierwsza wizyta w USA, ciągle na nowo patrzę ze zdumieniem, ile to osób przychodzi do barów i restauracji. Dla nas to ciągle coś w rodzaju luksusu czy ekstrawagancji, tutaj to life style. Przychodzi się często, by cieszyć się spędzanym wspólnie czasem przy posiłku. Przychodzą całe rodziny z dziećmi, przychodzą małżonkowie.

Chciałbym, żeby i u nas było to możliwe. Żeby wyprawa do restauracji nie była strasznym atakiem na rodzinny budżet. Żeby żony mogły cieszyć się, że ktoś dba o nie, przygotowuje dla nich posiłek, a one mogły się radować byciem razem ze swoimi. Żeby rodziny umiały się bardziej troszczyć o czas dla siebie tylko. Na szczęście w naszych rodzinach lubimy celebrować wszystkie ku temu okazje. To dobrze, bo…  mamy znów okazję, żeby się spotkać i pobyć ze sobą. Ot tak. Dla siebie. Bo nie ma większej radości, jak być z tymi, których się kocha.

X Jarosław

Tags: , ,

Categorised in: Ks. Jarosław Szymczak

Otrzymuj posty przez e-mail

Wpisz adres e-mail

Join 151 other subscribers