Powrót do biegania

March 12, 2014 5:00 am

Po miesięcznej przerwie wróciłem dziś do biegania. Na szczęście słońce sobie przypomniało o Omaha i zagospodarowało całe niebo. Trudno byłoby pozostać niewdzięcznym i nie wyjść na powietrze. A skoro już można wyjść, to najlepiej dorównując słońcu entuzjazmem. Go big or go home*, mówią tutaj. Bieganie jest dla mnie bardziej “big” niż zwykły spacer, więc nie było wyjścia. No i minął już miesiąc od ostatniej biegowej aktywności. Sprowokowanych pogodą okazało się być więcej. Także takich, dla których wyzwaniem jest już sam spacer. Byli biegacze, spacerowicze, rowerzyści, psy z właścicielami i cała rodzina dzikich gęsi i kaczek, które nie tylko spacerowały po zamarzniętym jeziorku, ale też i wyszły na nasze tereny biegowe. Miejscami było gęsto od towarzystwa. A najfajniejsze w tym wszystkim było to, że kogo byś nie mijał, otrzymujesz uśmiech jako pozdrowienie. I to porozumiewawcze spojrzenie biegaczy: “to jest to, keep running”.

Jak dobrze było dziś ruszyć się z domu. Dookoła wszystko jeszcze zimowe, ale słońce już bierze teren w swoje posiadanie. A serdeczny uśmiech mijanych nieznajomych przypomina, że On stworzył ten świat z miłości do nas i ciągle chce nam o tym mówić.

z już cieplejszej Nebraski

Fr. Jay

* Albo robisz coś porządnie, albo nie rób wcale

Tags: , , ,

Categorised in: Ks. Jarosław Szymczak

Otrzymuj posty przez e-mail

Wpisz adres e-mail

Join 151 other subscribers