pozory mylą

June 24, 2015 5:00 am

To było ostatnie przedstawienie, ostatni występ w przedszkolu. Nasz najmłodszy syn wczoraj uroczyście żegnał się z tą placówką. Znany do tej pory wszystkim z donośnego głosu w kulminacyjnym punkcie programu, gdy swoją kwestię miał wygłosić, zaniemógł – głos mu odjęło. Prawie szept – stracił mowę. Nawet pani pomyślała, że tak się biedny zestresował, że nie może głośno nic powiedzieć. Jedynie z mężem widzimy, że to wcale nie stres, choć w niemocy właśnie też się pojawił, a zaangażowanie jego w całe to przedstawienie było powodem utraty głosu. Był bowiem tak przejęty, że śpiewał wcześniej wszystkie piosenki pełnym, donośnym głosem, że gdy miał coś powiedzieć, to okazało się, że nadwyrężone struny głosowe odmówiły mu posłuszeństwa. I okazało się, że choć mówić nie może, to jednak śpiew nadal głośny i donośny. Ale nim się przekonał, to strach, zawstydzenie na moment go przyhamowały.

Pozory jednak mogą mylić.

Tak bardzo mu zależało na całym tym przedstawieniu, że dał z siebie wszystko. Nie oszczędził się ani na moment, choć w oczach innych wypadł blado.

A ileż ja razy osądziłam kogoś po pozorach? Nie wzięłam pod uwagę tego, że gdy właśnie ktoś wypada blado, to nie wynika to z ignorancji, a wręcz przeciwnie – z dużego zaangażowania, które go właśnie osłabiło.

Dorota

Tags: , ,

Categorised in: Dorota

Otrzymuj posty przez e-mail

Wpisz adres e-mail

Join 149 other subscribers