prace domowe

January 16, 2016 5:00 am

Życie domowe, im więcej osób, tym bardziej wydaje się pochłaniać ogromne nakłady pracy. Powtarzalnej (np. pranie, w odwiecznym procesie zbierania do koszy – które dziwnym trafem dla dzieci pozostają niewidzialne), wymagającej także niezłej krzepy (zakupy wielkopowierzchniowe), i stanu pogotowia (zabrakło chleba). Przychodzi mi na myśl, że ta praca – mimo iż taka sama co dzień z niewielkimi odchyleniami (np. zabrakło cukru lub mąki zamiast chleba) – wcale nie musi być taka sama. Pozostaje wiele do wyboru.

Może być pańszczyzną (zaliczamy po kolei), może być wykazaniem się (że się wywiązuję z często wyimaginowanych społecznych “standardów” dbania o dom), może być “zrobieniem samemu, bo inni zrobią gorzej” czy jakąś inną formą zapętlenia w perfkecjonizm.

Może też być twórczym współdziałaniem (np. z zaangażowaniem dzieci) i wreszcie może być miejscem daru z siebie. Gdy pozostaje najpiękniejsza intencja: zrobię to, często po cichu, by mąż czy żona nie mieli już tego na głowie. I potem tego nie wypomnę.

M

Tags: , ,

Categorised in: Małgorzata Rybak

Otrzymuj posty przez e-mail

Wpisz adres e-mail

Join 151 other subscribers