problemy z modlitwą

May 27, 2014 10:16 am

“Po wymierzeniu wielu razów wtrącili ich do więzienia (…). O północy Paweł i Sylas modlili się, śpiewając hymny Bogu. (…) Natychmiast otwarły się wszystkie drzwi i ze wszystkich opadły kajdany.” (Dz 16, 23. 25. 26b)

“Problemy z modlitwą”. Pojawiają się, gdy – jak czytaliśmy we wczorajszym wpisie – przychodzi czas na przerwanie działania i “bycie”. Ileż razy wolelibyśmy działać, niż być. “Bycie” wymaga konfrontacji z poczuciem wewnętrznej pustki czy niepokoju. Czasem z obrazem Boga, z którym po prostu nie chce się być – bo jest obojętny, oskarża, przeraża, zawstydza i nie wiadomo, czego chce. Tak łatwo wyprojektować koszmary dzieciństwa na łagodność środków, jakimi On się posługuje.

Może ten moment ciszy natychmiast konfrontuje nas z największym problemem czy zniewoleniem, jakiego doświadczamy w sobie. I mówimy: “w tym nie ma Boga.” Ale natura nie znosi pustki. Jeśli Boga nie ma – to kto tam jest? komu oddajemy władzę nad tym ciężarem?

A Paweł i Sylas śpiewają w więzieniu. Uwielbianie Boga (nie w Jego krzywym obrazie, ale w tym, co sam mówi o sobie w swoim Słowie) – to dawanie Mu dostępu do swojego życia. Także do swojego więzienia, kajdanów, do swoich “miejsc pustych”. I nawet jeśli na początku nie ma “entuzjazmu”, nasze emocje w końcu radość wersetów dogonią.

W modlitwie, która wydaje się tak mało “realna”, dzieją się najbardziej realne rzeczy, które zmieniają nas od środka, a z nami – nasze życie. Jak bardzo warto przerywać “działanie.”

M

 

 

Tags: , ,

Categorised in: Małgorzata Rybak

Otrzymuj posty przez e-mail

Wpisz adres e-mail

Join 151 other subscribers