program "Owca+Pasterz"

December 7, 2013 5:00 am

A widząc tłumy ludzi, litował się nad nimi, bo byli znękani i porzuceni, jak owce nie mające pasterza. (Mt 9,36)

Ciekawe, co też widział Jezus, patrząc na tłumy. “Tłumy” i “owce” mogą dać w skojarzeniu anonimową masę, jakiś “owczy pęd”. A jednak gdy przypomnieć sobie Boży styl pasterstwa z pełnego mocy proroctwa Ezechiela, mamy program w pełni spersonalizowany: “zagubioną odszukam, zabłąkaną sprowadzę z powrotem, skaleczoną opatrzę, chorą umocnię, a tłustą i mocną będę ochraniał” (Ez 34,16). Ten Pasterz jest ciągle w ruchu: niby na czele, ale poszukujący na tyłach, z boku, w krzakach; zwalniający kroku, zatrzymujący się.

Myślę o swoim rodzicielstwie i o tym, że ono się najwyraźniej wyklucza z ideą “życia w biegu”. Z czegoś trzeba zrezygnować, żeby zatrzymać się przy kłopocie, złym humorze, nagłej potrzebie bliskości czy powiedzenia czegoś ważnego.

Myślę o swojej własnej potrzebie “zaopiekowania”, prowadzenia, rady i widzę, że dorosłość jej nie znosi i że Pan Jezus widać tak nas zaprogramował. I nie dokona abdykacji z roli pasterza, nawet gdy będziemy mieć po 100 lat.

Myślę o pasterzach i ich trudnym zadaniu, i ogarniam ich modlitwą. Co za ulga, że źródłem wszelkiego “pasterstwa” jest On sam. I Jego miłość, i Jego ruch ku nam – zawsze także pierwszy. Nie tyle uczy nas założeń programowych, co sam czyni w naszym życiu to, co możemy podać dalej.

M

 

Tags: , ,

Categorised in: Małgorzata Rybak

Otrzymuj posty przez e-mail

Wpisz adres e-mail

Join 151 other subscribers