projekt: wyjazd

August 16, 2015 5:00 am

Zmierzamy na zapowiadany Program 4, z Wrocławia do Trzęsacza, choć mam nieodparte wrażenie, że przydałby się znowu Program 1. Dochodzę nawet do wniosku, że istnieją dwa zasadnicze testy dojrzałości relacji, a raczej ludzi w nią zaangażowanych w małżeństwie. 🙂 Wszystkie dotyczą przedsięwzięć logistycznych podejmowanych z całą rodziną. Jeden mniejszy, w trybie cotygodniowym, to niedzielne wychodzenie do kościoła. Drugi, większy – to wyjazd na wakacje na dłużej niż tydzień i dalej niż 300 km.

Generalnie okoliczność taka testuje działanie prawie wszystkich tematów JA+TY=MY, począwszy od idealistycznych wizji, (np. “jak wyjeżdża na wakacje normalna rodzina”, “jak przygotowuje rodzinę do wyjazdu dobra żona”, “jak organizuje wyjazd idealny mąż”), poprzez ścieżkę zdrowia odmienności (przecież wiadomo, że istnieje jedyny słuszny sposób pakowania samochodu), a skończywszy na “Dialogu i komunikacji”, który na zgliszczach pierwszych czterech tematów właściwie już tylko pali świeczkę i śpiewa smutną piosenkę.

Bywało już lepiej: zakładaliśmy, że wyjedziemy, jak bez spięć się wyrobimy. Ale od kiedy jest z nami nowy maleńki człowiek, dyktuje warunki czasoprzestrzeni. Zanim więc nastąpi pełne przeformułowanie paradygmatów (co zajmie pewnie jeszcze “parę” lat), by wyjazd rodzinny nie był już nigdy stresem (kolejna idealizacja 🙂 ) oraz zanim uda się dotrzeć do praprzyczyn negatywnych reakcji, istnieje jeden niezawodny i jakże poszukiwany sposób: ugryźć się w język. Pytam naszego 9-letniego syna, co myśli o lekarstwie na gniewanie się, i mówi podobnie: ugryźć takie małe jabłuszko, które zatka całkowicie usta.

Pozdrawiając już z Trzęsacza

M

Tags: , , ,

Categorised in: Małgorzata Rybak

Otrzymuj posty przez e-mail

Wpisz adres e-mail

Join 151 other subscribers