Sąd

March 16, 2012 7:03 am

„Wzgardzony i odepchnięty przez ludzi…” (Iz 53, 3)

Osąd. O-sąd. To coś, czego doświadczył Jezus w poranek męki, gdy zaliczony został do grona złoczyńców. Wyrok: kara śmierci! Jeszcze zanim wziął krzyż na swe ramiona,  ukrzyżowano Jego serce – słowem.

Jak tragicznie można się pomylić w swym osądzie! Jak łatwo cisnąć niesprawiedliwym oskarżeniem w sam środek czyjegoś serca!

Zdumiewa mnie moc słów. Ten sam język, który może tworzyć rzeczywistość pełną miłości  i pokoju, może też posłużyć za narzędzie zniszczeń i zadawania ciosów; wydawania krzywdzących i nierzetelnych o-sądów.

Więc już rozumiem, dlaczego Jezus tak często przestrzegał: „Nie sądźcie…” Bo tak łatwo jest nam dać się ponieść emocjom i przyjąć za całą prawdę – tylko zewnętrzne pozory lub zniekształcony własną interpretacją cień spraw.

Jak ważne jest dla mnie, w kontekście pierwszej stacji drogi krzyżowej,  ćwiczenie obrony współmałżonka przed oskarżeniami w sobie samym!*

Stając się coraz bardziej wolna od oskarżeń innych ludzi we własnym sercu, łatwiej mi nie dołączać do grona oskarżycieli, gdy mimowolnie staję się uczestnikiem czyjejś „rozprawy sądowej”.

Basia

*To jedno z ćwiczeń Programu „Ja+Ty=My”

Tags: , ,

Categorised in: Basia

Otrzymuj posty przez e-mail

Wpisz adres e-mail

Join 151 other subscribers