star wars

January 3, 2016 5:00 am

Wybieram się z naszą córką na zapowiadane długo Gwiezdne Wojny. Rozrywka to przednia. No i “nasz” czas – mamy z nastoletnią córką.

I w tej części opowieści wraca temat obecnych, nieobecnych, akceptowanych i odrzucanych – ojców. Na swój hollywoodzki sposób, ale raczej potwierdza to tezę, niż jej zaprzecza. Tezę, że to temat, którego poukładanie w sobie jest dla każdego jakoś palące, kluczowe.

I myślę, że nie darmo Pan Jezus uczy nas sylabizować “Abba”, “Ojcze nasz”. W tym mieszczą się wszystkie tęsknoty i zranienia, potrzeba przynależenia do kogoś i bycia kochanym w sposób bezwarunkowy i kompletnie bezinteresowny, bezpieczeństwa, zaufania, oparcia w opiekunie i przewodniku. I także potrzeba znalezienia własnej tożsamości w relacji z Kimś, kto nas nazywa po imieniu z największą miłością.

“Ojcze”. Jak wielkie, wysyłane w kosmos S.O.S. Po to urodził się Pan Jezus, żeby nas tych sylab nauczyć.

M

 

 

Tags: ,

Categorised in: Małgorzata Rybak

Otrzymuj posty przez e-mail

Wpisz adres e-mail

Join 148 other subscribers