sukces

June 18, 2012 8:00 am

Fajnie jest odnosić sukcesy.

To mierzenie się z porażką jest jednak prawdziwym wyzwaniem. Bo trzeba uporać się z rozczarowaniem, nieraz złością i wstydem. Trzeba wkomponować w swój autoportret słabość, niemoc, błąd. Jak wiele mam zrozumienia dla naszych piłkarzy po ostatnim meczu.

Wyobrażamy sobie drogę własnego rozwoju jako nieustanne wznoszenie się ponad własne ograniczenia. Nic jednak tak nie uczy jak upadki, jak twarde lądowanie na cztery litery, wieńczące lot na skrzydłach własnych możliwości.

Potem już można spokojnie startować od nowa, od ziarnka gorczycy. Od nauki alfabetu miłości, cierpliwości, służby. Z Nim. A Jego pociąga w nas nie sukces, ale słabość. Może działać wtedy, kiedy kapituluje nasza samowystarczalność. Bezradność chwyta Go za serce.

Tak, jesteśmy powołani do wznoszenia się. W Jego ramionach, gdy się po nas schyla.*

Małgosia

*Można poczytać u Małej Teresy z Lisieux.

Tags: , , ,

Categorised in: Małgorzata Rybak

Otrzymuj posty przez e-mail

Wpisz adres e-mail

Join 151 other subscribers