sztuka wizualna

July 7, 2012 5:40 am

Jadąc autem mijam billboard reklamujący bikini. Michał Anioł nie wyrzeźbiłby lepiej, wszystko na swoim miejscu. Zwłaszcza brzuch, płaski jak deska do prasowania, ogłasza światu ideał ciała bez śladu macierzyństwa. A przecież jest mieszkaniem zbyt ciasnym, by  znaleźć w nim “przestrzeń życiową.”

Powinnam podziękować sklepowi, który zainwestował w reklamę. Bo zaczynam myśleć z wdzięcznością o wszystkich ciążowych rozstępach i o centymetrach w pasie, co mimo reżimu nie skrócą się nigdy do figury nastolatki. Bo wszystkie te znaki na ciele przypominają mi największą tajemnicę mojego życia: że można u siebie dać schronienie komuś, kogo przed chwilą jeszcze nie było.

I myślę, ile kłamstwa w tym wizualnym ideale kobiety, którą by można liczyć na sztuki i sprzedawać w sklepie razem z bikini. I myślę też, o ile byłybyśmy wewnętrznie bardziej wolne i bogate, gdyby nie rozdawano za darmo takich obrazków.

Małgosia

Tags: ,

Categorised in: Małgorzata Rybak

Otrzymuj posty przez e-mail

Wpisz adres e-mail

Join 151 other subscribers