Thank you, Driver

July 25, 2016 5:00 am

Rodzina Ani i Armina, naszych IT oraz opiekunów Programów w Szkocji, powiększyła się o Amelkę, która dołączyła do swojego rodzeństwa – Adasia i Agatki. Rodzina się powiększyła, co oznacza, że wszystko inne się zmniejszyło—w tym samochód. Ale dzięki temu, że nie zmieściliśmy się do auta razem z Mateuszem Budnikiem (który przyjechał kręcić materiał promocyjny o Programach), udało się poznać system komunikacyjny Glasgow i Szkocji.

Ten ostatni przywitał nas strajkiem kolei, którą mieliśmy podróżować. Na szczęście Szkoci są do tych strajków przyzwyczajeni i już czekały na nas podstawione autobusy, które na ten czas zamieniły się w pociągi, zatrzymujące się nie na przystankach autobusowych, ale na stacjach dworcowych.

Tym, co mnie uderzyło, była pierwsza jazda autobusem po Glasgow (przy czym kierowca okazał się Polakiem!!!) i obserwacja, że każdy wysiadający (a jechaliśmy przeszło 30 minut) żegnał się na przystanku mówiąc: „Thank you, driver!” Muszę przyznać, że było to zaskakujące i bardzo miłe. Zwykle dziękujemy za coś bardziej osobistego – ktoś coś zrobił dla mnie, ale przecież tu także coś takiego występuje, choć „usługa” jest świadczona zdecydowanie dla większego grona. Nie omieszkałem od razu tego zastosować, kiedy wysiadaliśmy na stacji w Dalmally, żeby dostać się do Craig Lodge. Choć właściwie to poszedłem jeszcze dalej – lubię uczyć się dobrych strategii i od razu je rozwijać 🙂 – bo kiedy zatrzymaliśmy się na 10-minutowy postój w drodze, to poczęstowałem jeszcze kawą kierowcę. Przyjął ją z dużą wdzięcznością, bo pogoda bardzo o nią wołała. Ale pogoda w Szkocji to zupełnie osobny temat. 🙂

Z życzeniem dobrych podróży dla wszystkich, którzy ciągle w drodze

xj

 

Tags: ,

Categorised in: Ks. Jarosław Szymczak

Otrzymuj posty przez e-mail

Wpisz adres e-mail

Join 151 other subscribers