to, co w nas krzyczy

June 26, 2012 5:00 am

“I żadne miasto ani dom, wewnętrznie skłócony, nie ostoi się.” (Mt 12, 25)

W najtrudniejszych momentach naszego małżeństwa przypominałam Panu Jezusowi Jego słowa – prosząc, żeby nas ratował.

Czasami nie wiemy, czego nam potrzeba, wiemy jedynie, że jest źle. Nie mamy do końca pojęcia, co w nas krzyczy. Żeby się niepokoju pozbyć, podajemy dalej – mężowi, żonie, dzieciom. I też nie działa, za to jest jeszcze gorzej – bo ta miłość, której się człowiek domaga, nie jest na żądanie, nie wywalczy jej żaden krzyk.

Warto się zatrzymać nad sobą. Warto się sobą zaopiekować. Warto szukać źródeł własnego niepokoju. Warto popatrzeć na nierozwiązane własne sprawy, kompleksy, problemy, lęki. Na pewne kwestie nie ma lekarstwa współmałżonek, ale uzdrawiająca miłość Boga – już tak.

W Jego ramionach możemy się i wykrzyczeć, i wypłakać, mając za świadka Jego ogromną – i jakże konkretną – miłość ku nam. A potem przyjąć Jego Słowo pokoju. Pokoju dla własnego serca, pokoju dla naszego małżeństwa.

Małgosia

Tags: , ,

Categorised in: Małgorzata Rybak

Otrzymuj posty przez e-mail

Wpisz adres e-mail

Join 149 other subscribers