więzi

September 23, 2014 5:00 am

Przyszli do Jezusa Jego Matka i bracia, lecz nie mogli dostać się do Niego z powodu tłumu. (Łk 8, 19)

Zawsze był to dla mnie jeden z trudniejszych fragmentów Ewangelii. Mówiąc krótko, czy możliwe, by Jezus zranił swoją Matkę, każąc Jej czekać na dworze, dokonując jakiejś publicznej separacji i upokarzając Ją przed swoimi słuchaczami? Intuicja mówi, że niemożliwe.

Myślę, że odwołał się do tej głębokiej i wyjątkowej więzi, jaka Go z Nią łączyła i na tym słusznie polegał. Że nie naruszy tej więzi Jego misja, Jego oddanie ludziom, Jego wędrowanie. To więź Osób, które się miłują, ale ponieważ razem idą do celu znacznie większego, w pełni odnajdują się w pełnieniu woli Bożej. Zanurzeni w Nim, stają się sobie tym bardziej bliscy –  ponad więzy krwi. Albo właśnie poprzez więzy tej krwi, która przypieczętowała nasze odkupienie i uczyniła nas na zawsze Jego rodziną

Podobnie matki swoich synów najpiękniej opowiadają o miłości do swoich dzieci, pozwalając im odejść z domu. Ale miłość wzywa również do przekraczania siebie i mężów, i żony, gdy pozwalają sobie nawzajem być jeszcze bardziej tym5, jakimi Bóg ich stworzył i powołał. Tak łatwo jest udzielać dobrych rad, wymagać i komentować zachowanie drugiego – gdy na ogół wystarczy wsparcie i bycie po jego stronie, by swoim życiowym zadaniom podołał (czy podołała). Nawet jeśli trzeba przy tym zaakceptować fakt, że nie mam nad drugą osobą i jej wolnością żadnej władzy. Największym darem, jaki mogę zaoferować, to pozwolić być jeszcze bardziej sobą.

Mplus

 

Tags: , , , ,

Categorised in: Małgorzata Rybak

Otrzymuj posty przez e-mail

Wpisz adres e-mail

Join 151 other subscribers